poniedziałek, 28 listopada 2016

Śnieg

Spoglądam w lustro
szukam siebie we własnym odbiciu
a gdy nie znajduję
szukam za oknem
a tam
tylko śnieg prószy niewinnie
głucho
i cicho
wiele misternych istnień
znika
zanim dosięgnie gruntu
nie zdąży
zaistnieć
dlaczego śnieg jest cichy
skrzypi tylko
zdeptany
czy nie w lustrzanej płycie
a w krzyku śniegu
jest
ludzkie odbicie?

wtorek, 22 listopada 2016

Koło

Może rzeczywiście
zamykam wokół siebie
błędne koło
siadam na środku pustki
i szukam wciąż drogi
donikąd.
Może rzeczywiście
zbyt często widzę
własną twarz
za dużo rozmów
z własną duszą
na karku
noszę.
Może rzeczywiście
znów za dużo myślę
może bezsensownie
bezpowrotnie
chodzę ciągle na granicy
szukając swojego kąta
w kole.

czwartek, 27 października 2016

Zaraz

Zaraz ucieknie mi słońce
zaraz wymknie mi się dzień
znowu nie zdążyłam
zmienić
nie dałam rady
unieść
tylu spraw
i zawiodłam wiele istnień
słyszę płacz

może jeszcze raz
wykorzystam kolejną z szans
na marne
na marne idzie mój czas.

Słońce spadło w ciemność nocy
nie zamykają się moje oczy
znów
dobę bez snów
znów
wstanie Słońce
kolejnych prób
wyczekuję
znów.

Koniec dnia

klamra dnia pędzi ku zamknięciu się
czekam aż w księżycowy nawias
zamknę oczy.
zmęczyłam się rzeczywistością
jest płaska
jak kartka bez wypełnienia
pusta
jak czerń kosmosu bez gwiazd.
czemu coraz więcej wiem
rozumiem
czuję
świat
zimny i suchy.
czekam aż w księżycowy nawias
zamknę oczy.
czekam
aż czas mnie ominie
a świat
znów
zaskoczy.

Warto

Czasem lepiej jednak
prosto żyć.
Zamknąć wszystkie ściany
horyzonty
być
w małym sześcianiku
banalnych spraw.
Odciąć się od świata
wszelkiego
zła.
Czasem marzę aby unieść mury
aby już nie widzieć
nie czuć nic.
aby w bezpieczeństwie
cieple
żyć.
Znów napada mnie zwątpienie
otwarta przestrzeń
bijący chłód.
Czasem lepiej jednak dalej iść
przed siebie
zburzyć ściany dojrzeć
szczytów
być
w drodze do spełnienia
warto żyć.

czwartek, 22 września 2016

Pani Jesień

Ty w deszczowych strugach spływasz
z chmur
Złota baletnica wiatrem
snów
Tańczysz z liśćmi gdzieś w koronach
drzew
Wszędzie wokół dziś Twój słychać
śpiew

Złota baletnica w sukni
z mgły
Nie ma wątpliwości że
to Ty!

Nie sposób Ciebie namalować
Nie dasz się zapisać w słowach
Niemożliwa Twa uroda!

Ty uśmiechasz się dziś do mnie
Ty deszczową kroplą w oknie

przypominasz że
gdzieś za chmurą łez

świeci słońce tak gorące
jak Twe serce
wielkie, złote

Tańczysz z liśćmi gdzieś w koronach
drzew
i z daleka już Twój słychać
śpiew...

sobota, 20 sierpnia 2016

Skomplikowana

Skomplikowana
przeliczona zaprogramowana
przez szalonego naukowca
wyprodukowana.

Skomplikowana
całkowicie pozmieniana
od normy, od rutyny
oderwana.

Skomplikowana
nieodgadniona niepoznana
z szarej rzeczywistości
wygnana.

Skomplikowana
zagadkowa zakręcona
czeka aż zostanie
odgadniona.