sobota, 26 grudnia 2015
Jedyny skarb
Róży krzew co stał się ruzgą
Którą od Mikołaja dostałam dziś.
Jesteś jak blask błyskawicy
Jak pędzący po ulicy
Samochód który nigdy już nie ujrzy NAS.
Niczym jedyna karta w talii
Jak zagadka którą już odgadli
Którą porwał do zapomnienia czas.
Kiedyś byłeś mym marzeniem
Obdarowałeś mnie nie jednym wspomnieniem
Szkoda tylko że stałeś się jednym z nich...
Dziś je chowam na serca dnie
I nikt nigdy już nie zgadnie
Jakie piękno skrywam głęboko tam...
Mimo że Ciebie już niema
To zostały mi wspomnienia
Najpiękniejszy i największy mój skarb...
Jedyny skarb.
piątek, 25 grudnia 2015
***
Toczymy wojnę z życiem
Zaślepieni chciwością
Pragniemy być inni
Głupie jest ludzkie myślenie
Stworzyliśmy własne
Nieprawdziwe równanie
Inny = lepszy
A koniec końców
Choć myślimy że się wyróżniamy
To
Okazuje się
Że jesteśmy nieoryginalni
Tacy sami
czwartek, 24 grudnia 2015
***
Niczym rogi fauna
Co krząta się po lesie
Jak głos syreny
Zwodzący rybaków
Jak piana morskiej fali
Jak skrzydła u anioła
Jak gwiazda o północy
Jak sierp księżyca w nowiu
Niczym nad ,,i" kropka
Niczym po nocy dzień
Mego świata jesteś dopełnieniem
Bez Ciebie - po moim życiu
Zostaje jedynie cień
Dorobek życia
Cały naszego życia dorobek
To tylko jeden malutki worek
Nie złotem czy kamieniami
Lecz wypełniony jest większym skarbem
Wspomnieniami...
Kłamstwo
Ukryte pod pretekstem
Pod uśmiechem szerokim
Pod uściskiem ręki
Pod białą rękawiczką
Piękne ma pozory
Ideały i ambicje
Lecz ostre pazury
I plany ma chytre
Dłonią dłoń zaciera
Umywa się zgrabnie
Lecz w piekle się poniewiera
Gdy znów prawda światem zawładnie
Dar młodego poety
Każdy młodociany pisarz
Czasem znika.
Przez portal wyobraźni
Do innej krainy umyka
Pełnej ideałów
Ambitnie udoskonalonej
Wręcz ociekającej cudem
Słodkich, pięknych marzeń
Młodego poety
Który ją w postaci wierszy
Nam składa w darze.
Słońce
Z błękitnego sufitu
Spogląda na ludzkie plemię
Złotem wzrokiem usiłując
Pokolorować szarą ziemię
Gorącą miłością
Otula świat
Co się kłania u jego stóp
Ogrzewa złotym sercem
Ludzki, ślepy ród
Niczym król
Nad tą krainą
Włada światłością
Ogarniając ludzi zimnych jak głazy
Ślepą miłością
Przygrzewa, ociepla
Tworzy kolory
Lecz nie każdy
Jest zobaczyć to zdolny
To słońce
Złoty król podniebnych dróg
Księżyc
Srebrny orzeł
Lodowatym wzrokiem
Obserwuje uśpioną ziemię
Czarna orbita
Usiana gwiezdnym brokatem
Zaszczycona jego tajemniczym majestatem
Bezszelestnie płynie podniebną rzeką
Swą światłością pukając w szyby
Wsłuchując się w pozorną ciszę
Łapiąc samotnych łzy
Przemierza czerń
Co jakiś czas upuszczając lśniące pióro
Które cudownym przypadkiem
W dłoń poety wpada
By mógł piękne nie lada
Czarodziejskie poemata składać.
sobota, 5 grudnia 2015
Boże
Boże
Dlaczego kryjesz się jak królik w norze ?
Pod niebem w cieple słońca
Z filiżanką deszczu w dłoni
Siedzisz wśród anielskiej służby
Nic cię nie obchodzi.
Dlaczego
Król w złotej koronie
W granatowym morzu niebios
Bezwładnie tonie?
Boże
Nie zamykaj swego zamku
Żelaznym kluczem.
Zejdź z obłoków
Na Ziemię
Stań pośród nas.
Boże
Dlaczego chociaż raz nie możesz
Wejść w serca ludzkie
Przerwać wojny
Skończyć kłótnie.
Boże
Jedną mam do Ciebie prośbę
Nie zapomnij że czekam tu na Ciebie
Nie kończ swego świata na twym domu - niebie
Czy dasz radę Boże?
Przybądź panie podniebnych państw
Władco królestwa chmur
Zejdź z obłoków odejdź z gwiazd
Zaszczyć brąz skał swoimi stopami.
Postaw się na miejscu bezradnych
Odłóż skrzydła
koronę schowaj do księżycowej szuflady
Stań między nimi
Bez swych złotych szat
Bez mocy
Którą stworzyłeś ten świat
Na dni kilka
Odegraj rolę
Samotnego wilka
Gdzie każdy inny na ciebie wilkiem patrzy
Zejdź na Ziemię
Wytrzymaj pod kluczem
Zamknięty w zwykłej człowieczości
Czy radę dasz
Boże?
piątek, 4 grudnia 2015
Białe duszki
Białe duszki
Nocną windą
Schodzą nisko
Nad morzem ludzkich snów klękają.
Ich srebrzyste włosy
Rozwiane bryzą dziecinnych marzeń
Falują nad kolebkami.
W wiklinowe koszyczki
Zbierają senne kwiatki
Czyste, jasne, kolorowe
Rozsypują na podniebnej łące
Daleko za horyzontem
Gdzie nie sięga słońce.
Białe duszki
Beztrosko tańczą w gwiezdnej trawie Pośród snów dziecięcych
Zupełnie nierealnych...
Zapytaj noc
Ona łapie mnie za rękę
Gdy płaczę
Jak gąbka
Pochłania łzy
Których powodem
Jest nikt inny
Jak Ty.
Dobrze wiesz
Że o Ciebie mi chodzi
Dobrze wiesz co zrobiłeś
Dobrze wiesz
Jak mnie zraniłeś
Zapytaj ją
Ile łez opadło na poduszkę
Ile smutku dotarło do gwiazd
Ile żalu nalałam w miskę księżyca
Ile tęsknoty pochłonęła ciemność
Ile krzywdy sprawiłeś mi
Ile krwi z mego serca wypłynęło
Ile ran w mojej duszy wyciąłeś
Ile śladów zostawiłeś
By tak po prostu odejść...
środa, 2 grudnia 2015
Może kiedyś
Może kiedyś
Pójdziemy na spacer na krawędzi życia
Spojrzymy w przepaść przeszłości
W kanion smutku upadną ostatnie łzy
Może kiedyś
Na granicy życia i śmierci
Zostaniesz tylko ty i ja
Trzeba będzie wytłumaczyć
Kilka spraw
Może kiedyś
Wreszcie się odważysz
Spojrzeć mi w oczy
W książkę duszy
Może wyczytasz w nich cały mój żal
Może w końcu zamkniemy stary rozdział
Staniemy przed bramą
Do nowego świata
Rzucimy ostatnie spojrzenie
Na wspomnienia
I pewnym krokiem
Ruszymy przed siebie
Może kiedyś
Uda się zapomnieć
Może uda się żyć
Sam na sam
Niezależnie
Może kiedyś
Będziemy robić wszystko
Tylko dla siebie
I wreszcie znajdziemy się
We własnym niebie
wtorek, 1 grudnia 2015
Ciemność
Ciemność
Jak gąbka
Wchłania łzy
Obsypana brokatem gwiazd
Jak pamiętnik
Płaczem zapisane wspomnienia
Senny zeszyt
Zamknięty na kluczyk
Księżyc co wieczór
O szybę uderza
Zamyka moje powieki
Spod sennej czerni
Morze problemów wypływa
By zniknąć w nocnej ciemności...
Kiedyś i teraz
Kiedyś
Pachniało wiosną
Zieloną łąką
Kwiatami
Teraz
W powietrzu unosi się zapach kłamstwa
Wszystko przepełnione jest wonią zawiści
Kiedyś
Słychać było świerszcze
Melodyjny śpiew słowika
Teraz do uszu trafia nienawiść
Ból i groza grają koncert swój
Kiedyś
Wszystko smakowało owocami
Słodkie życie
Było
Dziś nie uwierzycie
Kiedyś
Czuło się mięciutkie dobro
W dłoniach
Puszyste futro miłości
Teraz palcem po świecie
Najeżonym zła ostrzami
Każdy dotyk
Sprawia teraz ból
Kiedyś było pięknie
Kiedyś było dobrze
Kiedyś było ŻYCIE
Dziś nie uwierzycie
Piękny był ten świat
Niczym rozwinięty
Róży kwiat
Dziś nie zostało po nim nic
Jedynie suchy czarny krzak...
sobota, 28 listopada 2015
Marzenia
Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.
Bezwładnie zatracać
Uciekać do swojego świata
Beztrosko biegać
Niczym dziecko pośród kwiatów.
Słodkie, czerwone marzenia
Pełne nierealnych zdarzeń
Soczyste senne jabłko
Owoc mojej wyobraźni
Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.
Lecz rzeczywistość do drzwi moich puka
By mnie z mego świata bezlitośnie zabrać...
czwartek, 26 listopada 2015
Tego jedynego dnia
Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Ciepłą
Miłą
Piękną.
Szron który tak denerwujący
Zwykle płata figle
Pokrywając samochody
Tylko tego jedynego dnia
Maluje na szybach obrazy
Jak zaczarowane.
Śnieg - zwykle wredny
Tworzący zaspy i białe wzgórza
Tylko tego jedynego dnia
Staje się najlepszym dla dzieci prezentem
Malując na twarzach uśmiechy
Jak zaczarowane.
Lód - zwykle twardy, zimny - bezlitosny
Pokrywający drogi i chodniki
Będąc przyczyną depresji kierowców
Tylko tego jedynego dnia
Coś w nim pęka.
Rzeźby magiczne, lśniące sople tworzy
Jak zaczarowane.
Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Odsłania piękno
Jakiego nie widział jeszcze świat.
Wszystko jest możliwe
Tego jedynego dnia...
Jeden dzień
Gwiazdki pukają w szyby
Płatki śniegu
Tańczą na mroźnym wietrze.
Zimowy cichy wieczór
Oświetlony przez choinkowe lampki
Pachnący cynamonem
O smaku pierników.
Jeden dzień
W którym każdy z nas
Na chwilę wraca tam
Skąd przyszedł.
Wraca tam
Gdzie wszystko się zaczęło.
Jeden dzień
Taki sam od lat
Jeden dzień
W którym każdy
Znowu staje się dzieckiem.
Tak jak dziecko
marzy
Jak dziecko się śmieje
Jak dziecko beztrosko
Patrzy na okrutny świat
Który nagle staje się piękny
Tylko tego jedynego dnia.
Noc jedyna
Złota smuga
Tnie czarną płachtę nocy
Chociaż jest ciemna
Serca ludzi dziś jaśnieją bielą
Tak jak ten śnieg
Co pod stopami się skrzy
Tak jak marzenia
Wysłane do świętego Mikołaja
Jeden zimowy wieczór
Jedna mroźna noc
Cieplejsza niż najgorętszy letni dzień.
Noc - jedna w całym roku
O aromacie cynamonu,
Pomarańczy
I goździków
Piękna
Radością oświetlona
Noc jedyna
Dobrem wypełniona.
Złota gwiazdka spogląda z góry na świat
Ta sama co przed dwoma tysiącami lat
Wesoło mruga do radosnych dzieci
Tej jednej nocy - każdy się cieszy.
Ta jedna jedyna noc
Te jedne jedyne wielkie święto
Ta jedna chwila
Kiedy wszyscy razem są
Ta jedna noc
Kiedy wszyscy się radują
I aż po niebiosa
Kolędy odśpiewują.
Ta noc, jedna jedyna
Choć zimowa - wcale nie jest zimna.
piątek, 20 listopada 2015
Inna
Samotna w tłumie
Inna
Nikt jej nie rozumie
Jest winna
Czas zabrał jej sens
Zostawił smutek
Zostawił milion łez
I serce nożem przekłute
Cicho łka
Wpatrzona w noc
Kolejna łza
Opada na koc
Pośród ciemności
Zagubiona
Bez miłości, bez radości
Ta inna, ona...
czwartek, 19 listopada 2015
Tęsknię
Kolejny jesienny wieczór
Przepełniony tęsknotą
Kolejna samotna noc
Powierniczka moich łez
Wciąż tęsknię za Tobą
W Twych myślach ja odeszłam w zapomnienie
Rany na mym sercu
Krwawią coraz bardziej
Czas wcale nie leczy
Czas niszczy
Czas zabiera
Czas sprawia
Że nie żyję
Lecz umieram...
środa, 18 listopada 2015
Papuga
Osiadła na gałęzi,
Radosna, rozgadana.
Siedzi tam i siedzi,
I dziób jej się nie zamyka
Od samego rana.
Pstrokata, kolorowa,
Przyciąga wzrok całego ptactwa,
Wszystkie się zleciały,
By zobaczyć tego ptaszka.
Jakiś inny był,
Dziwny.
Wilkiem patrzą na niego wilgi.
Kruk swe pióra gniewnie nastroszył,
,,któż w mym lesie się panoszy?!"
Rzekły inne:
,,cóż za pióra!"
,,co za język!"
,,gdzież kultura?!"
A papuga,
Jak to ona.
Ciągle jest zadowolona.
Wciąż coś skrzeczy,
Odpowiada,
Co o niej myślą?
Phi-to nie jej sprawa!
Zawsze sobą była przecie,
Nie udaje, nie zakłada masek.
Czemu zmieniać ma się?
Bo niemiły jakiś ptaszek?
Swą opowieść zakończyła,
Wzięła z lasu garść porzeczek,
Aż pod chmury się wzbiła,
Poleciała dalej skrzeczeć.
Kruk
Zrodzony z ciemności
Płynie przez nocny ocean.
Na przekór gwiazd światłości
Czarnymi piórami zasłania biel.
Wzlatuje wysoko
Wydając basowe ciężkie odgłosy
Podróżuje podniebną koleją
Pod Księżycem
Melancholijna melodia
Czarnego niczym heban ptaka
Przybył z ciemności
W poszukiwaniu dobra
Lecz wśród ludzi go nie znalazł...
Siedzę bezczynnie
Wpatruję się w zachmurzone niebo.
Rysuję obrazy na szybach
Na życie zza nich spoglądam
I tak jak lew swej ofierze
Bacznie ludziom się przyglądam.
Przed oczyma pojawiają się pytania
Na które nigdy nie poznam odpowiedzi
Na kartce lądują myśli
Których nigdy nie ujrzy świat.
Powoli spływa łza
Oddana za ten świat
Znudzona rzeczywistością
Usycha jak kwiat mej radości...
Smak życia
Jak smakuje życie?
Nie jak pizza, czy frytki.
Ani nawet jak burger.
Smakuje szczęściem,
Ale to zależy od przyprawy.
Osobiście polecam uśmiech.
Dodaje słodkiego aromatu radości.
Niektórzy wolą jednak dania orientalne.
Wtedy dodają do życia ryzyka...
Inni lubią smaki egzotyczne...
Doprawiają wtedy swój żywot zaskoczeniem i niepewnością...
Są tacy, którzy nie przywiązują wagi do smaku...
Wtedy los sam gotuje im życie...
Ale on nie jest dobrym kucharzem...
Preferuje smutek i zwątpienie - są to wręcz ochydne przyprawy.
Najlepiej tworzyć to danie wedle własnego uznania.
Każdy powinien mieć swój niepowtarzalny przepis.
Być kucharzem swojego życia...
Serce zimy
Twarde i zimne
Ciche i suche
Czyste i piękne
Smutne i kruche
Pokryte szronem
Okno na świat
Obsypane lodem
Do raju drzwi
Serce zimy
Bez uczuć bez miłości
Obojętne
Widzi życie bez cienia wrażliwości
Grudniowe sny
W srebrzystym śniegu,
Na końcu świata,
Dziecko leży w lodowej kołysce
I śni.
Grudniowe sny
Przepełnione latem
Malowane miłością
Tonące w słońcu.
Czyste jak łza
Słodkie jak woń kwiatów
Ciepłe jak kominek
Grudniowe sny
Małych niewinnych dziecinek.
Marzenia zagubione w szronie
Zlodowaciałe i zimne
Ciche, schowane
W głowach małych dziecinek.
poniedziałek, 16 listopada 2015
Szara Francja
Nostalgiczny poranek,
W złotym słońcu skąpane,
Miasto szare, otulone żałobą.
Wieża zgasła i zgasła nadzieja.
Utonęły w smutku marzenia,
Gdzieś zniknęła radość z istnienia.
Czerwień wylanej krwi,
Biel nadziei, co w sercu się tli.
Błękit łez, słonych łez - Francji łez.
Dawny spokój się ukrył we mgle.
Oczy mokre,
Dusza zbłąkana,
Serce pękło,
Została krwawiąca rana.
Szara Francja w złotym słońcu skąpana,
Nadal piękna, lecz już nie taka sama...
Gris France
Nostalgique matin ,
Baigné dans la lumière dorée du soleil ,
Ville de gris, enveloppé dans le deuil .
Tour sortit et sortit espoir .
Ils se sont noyés dans les rêves de chagrin ,
Quelque part , il a disparu joie de l'existence .
Rouge sang versé,
Blanc espère que, au cœur d'une boucle .
Bleu larmes, larmes salées - des larmes de France .
Ancien paix a été caché dans le brouillard .
Yeux humides ,
Âme parasite ,
Rafale de coeur ,
Elle saignait plaie.
Gris France baigné de lumière dorée du soleil ,
Toujours belle , mais pas le même ...
niedziela, 15 listopada 2015
Zakochałam się
Zakochałam się we wspomnieniach,
Spędziłam z nimi sporo czasu,
A one, bez pożegnania,
Odeszły gdzieś, w głąb czarnego smutnego lasu.
Po omacku szukam drogi,
Zaciskam pięści, do oczu cisną się łzy,
Bo to co było, już nie wróci,
Do przodu mkną nogi.
W życiu tak wiele zmian,
Staje przede mną pytanie,
Czy naprawdę tego chcę?
Było dobrze, lecz radość zabrał czas,
I moje miłości - wspomnienia - porwał.
Wciągnął je smutny czarny las.
Zostały łzy, został strach.
wtorek, 10 listopada 2015
Czerwone buty
..Czerwone buty na ścieżce losu,
Raz pod wozem, raz na szczycie wozu.
Przemierzają życia galaktykę,
Wsłuchując się w moich łez muzykę.
Czerwone buty, buty czerwone,
Czarną ziemią zabrudzone,
Pokonują przeszkody, zdobywają góry,
Zawisły nad nimi burzowe chmury.
Deszcz, krople moich łez,
Wiatr, jesienne liście, ludu śpiew.
Krew, za Ojczyznę przelana,
Czerwona, i buty czerwone też.
Czerwony buty, czerwone od żołnierskiej krwi,
Na jesiennym wietrze, srebrna szabla lśni.
Gdzieś tam na dnie duszy,
Mała nadzieja tkwi,
Która żołnierza łzy osuszy,
I sprawi, że dziś pisać w wolnym kraju można mi.
niedziela, 8 listopada 2015
Sztuka życia
Żyjesz?
Trwam.
Marzenia masz?
Mam.
Wstań.
Unieś się wysoko.
Pokaż nam,
Jak daleko sięga twoje oko.
Twój wzrok,
Obejmuje tylko szarą rzeczywistość.
Dodaj koloru,
Namaluj wyobraźni widowisko.
Pokaż sztukę życia,
Którą w sercu masz.
Nicią marzeń uszyj
Swe prawdziwe ,,ja".
Bądź tylko sobą,
Na przekór wszystkiemu,
Własną idź drogą,
Maluj obraz istnienia po swojemu.
Głupota
Białe plamy, czarne plamy,
Pośród życia panoramy.
Skończ już z zagadkami,
Bo w otwarte karty gramy.
Chaos,
Radość, smutek, gniew.
Człowiek, zwierzę,
Duszy cień.
Labirynt,
Bez drzwi, bez bramy.
Mgła,
Obraz życia zamazany.
Człowiek się zgubił,
Już nie potrafi się odnaleźć,
Lecz jest za głupi,
By do nieba swą modlitwę zanieść...
Wojna
Strażnicy ciemności,
W czarne szaty spowici,
Stoją niczym twarde skały,
Na cienkiej między życiem a śmiercią granicy.
Pustym wzrokiem wodzą,
Po piekielnej panoramie,
Nieporuszone niczym głazy,
Aniołów czarnych niech ogień powstanie.
Krwawa wojna czerni z bielą,
Racjonalne myślenie się ukryło gdzieś we mgle,
Już dawno została zatarta granica,
Lecz dobro ze złem nadal walczyć chce.
Śmierć przechadza się wśród grobów,
Śmiejąc się pod płachtą nocy,
Stawia mury raz po raz,
Czy ktoś bariery te przekroczy?
Nieprzerwanie już od lat,
Wielka bitwa trwa,
Przeciwnicy już nie widzą,
Że bez sensu jest ta gra...
Nostalgiczna egzystencja,
Ukryta pośród kart,
Nie ma ostatecznej wygranej,
Taki już jest ten świat.
Ludzkie dusze
Znudzone rzeczywistością,
Pałane ślepą nadzieją,
Ludzkie dusze zapłakane,
A demony się śmieją...
Czerń je otula,
Czerń całuje,
Czerń niszczy,
I czerń buduje.
W załamanym świecie,
Szukają prawdy,
Wracają z niczym,
Nie dają rady.
Czerń wciąż je goni,
Nie potrafią uciec,
W szaleńczej pogoni,
W której rządzi smutek.
Ludzkie dusze,
Setki połamanych serc,
Zagubione w szarym świecie,
A demony śmieją się...
Muzyka kosmosu
Zamykam się w własnym kosmosie,
Wśród czarnego nieba piosenka życia trwa,
Losowi zagram na nosie,
Na koncert marzeń biletem wstępu jest prawdziwe ,,ja".
Szarpię za struny przeznaczenia,
Wyobraźnią maluję nuty,
Komponuję melodię istnienia,
Chwytam za ołówek i wykreślam smutek.
Szyfr ukryty w galaktycznej pięciolinii,
Gwiazdy śledzą każdy ludzki ruch.
Jesteśmy więźniami opinii,
Odpowiedź na pytanie życia jest schowana wśród tych nut.
Sztuką jest wśród setek gwiazd,
Znaleźć swoją własną drogę,
Coś, co łączy wszystkich nas,
Ten jeden, jedyny problem.
Prawdziwe ,,ja" chowa się gdzieś na dnie duszy,
Na twarzy tylko maska, człowiek rolę w przedstawieniu życia gra,
Lecz pamiętaj, żeby wejść na koncert marzeń,
Musisz pokazać, że swoją własną melodię masz.
sobota, 7 listopada 2015
Noc
Pomknęło gdzieś daleko razem z wiatrem.
Płomyczek nadziei
Odejdź
Uciekaj
Piekło
poniedziałek, 21 września 2015
Myślę sobie
Myślę sobie
Miłość
Miłość
Nienawidzę
Nienawidzę
piątek, 19 czerwca 2015
Projektantka życia
Projektantka życia
sobota, 30 maja 2015
Wierzba
Wierzba
Pod osłoną nocy,
W oku łezka się toczy.
Smutek przyszedł w odwiedziny,
Niczym nieproszony gość.
Anioł w swych skrzydłach kryje,
Piękną, lecz zapłakaną twarz,
Z lotu ptaka spoglądając,
Na niszczejący świat.
Leci, lecz jest coraz niżej,
Leci, a jednak opada,
na jedną z ciasnych uliczek.
Nie widzi go nikt, nie słychać nic...
Powoli stąpa, zabłąkany,
Szukając choćby skrawka dobra,
Nie znajduje...
Siada zadumany pod wierzbą,
Z jego łez tworzy się deszcz,
Z jego cierpienia powstają pioruny,
Siedzi samotnie pośród burzy,
Którą stworzył sobie sam.
Już nie potrafi nic zdziałać,
Nie da rady sam,
Lecz nie pomoże mu nikt,
Bo tylko jedna wierzba o nim wie...
sobota, 25 kwietnia 2015
Cicha Woda
Cicha Woda
czwartek, 23 kwietnia 2015
MOJE KONKURSY
Droga
Droga
W prastarej skrzyni,
Jest ukryty zwój.
Mapa istnienia,
Zakreślona tysiącami dróg.
Każdy na niej swe miejsce ma,
Od milionów lat ta tradycja trwa,
I z dnia na dzień, z minuty na minutę,
Kolejny szlak wytycza los,
Kolejna ścieżka nazywana "życiem"
Kreślona ostrym ołówkiem przeznaczenia,
Pojawia się na mapie istnienia.
Coś mi każe tym szlakiem iść,
Coś mi każe taką właśnie być.
Lecz nagle, zatrzymuję się.
Nie patrzę w przód, nie patrzę w tył,
Tylko rzucam spojrzenie prosto na nieba szczyt.
Sięgam ponad chmury, sięgam do gwiazd,
Nie wierzę w te bzdury, "bo los tak chciał".
Wybieram własną ścieżkę,
Gonię za szczęściem,
Buduję swój chodnik,
Cegła po cegle.
Bo tylko jedno jest mi potrzebne,
Za jednym goni każdy z nas,
Za szczęściem wciąż biegnę,
Choć chce przeszkodzić mi czas.
Nie ufam losowi, co przyniesie mi,
Bo sensem życia jest swą własną, wybraną drogą iść...
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Szczęście
Szczęście
sobota, 18 kwietnia 2015
Miłość jak świeca
Miłość jak świeca
czwartek, 2 kwietnia 2015
Jesteś niczym kropka nad "i",
Kimś kto codziennie mi się śni,
Jesteś migoczącą gwiazdą na szczycie nieba,
Nic więcej mi nie potrzeba!
Przyjaźń to wielki dar,
Jakim obdarzył nas Pan,
Kocham Ciebie tak,
Przyjacielu mój.
Jesteś dla mnie taki ważny-właśnie uświadomiłam sobie,
Że w mojej małej głowie, ciągle tylko coś o Tobie.
Cały mój świat i każda myśl,
Oparta jest o "Ja i Ty".
Tyle wspomnień tyle radości,
Nasza przyjaźń przynosi!
Aż nagle usiadłam, rozmyślałam i zaczęłam się bać!
A co jeśli coś rozłączy nas, a co jeśli przyjaźń zniszczy czas!
Co zrobię, tylko to w mojej głowie, co?
Przecież jak daleko sięgam pamięcią,
Robiłam wszystko co się da,
Żebyś do mnie z chęcią wpadł.
Wszystko co widziałam,
To o Tobie pamiętałam,
Jaki prezent by Ci dać,
Mama mówi mi "IDŹ SPAĆ".
A ja wszystko robię,
Z myślą o Tobie.
KOCHAM CIĘ TAK,
PRZYJACIELU MÓJ!!!
sobota, 28 marca 2015
Wiatr
Wiatr
środa, 4 marca 2015
DZIĘKUJĘ
BOŻE!!! Dziękuję wam za to wszystko!!! 1011 wyświetleń, NIE DOWIERZAM!!!
Z tej jakże ważnej i wspaniałej okazji, proszę was, poprawka, KAŻĘ WAM :P pozostawić komentarz pod tym postem, w którym napiszecie mi:
1.Który post podobał wam się NAJBARDZIEJ
2.Co podoba wam się w moich wierszach i opowiadaniach
3.Co powinnam zmienić
Proszę (KAŻĘ) was o to z następujących powodów: chciałabym poznać moich wspaniałych czytelników, jestem ciekawa dlaczego w sumie znaleźliście tak słabego bloga i to w dodatku jednego z TYSIĘCY, oraz co podoba wam się w Mojej Poezji i co wam się w niej nie podoba.
Z okazji ponad tysiąca wyświetleń pragnę ogłosić konkurs na wiersz lub opowiadanie.
- Prace bez WULGARYZMÓW oraz NIEODPOWIEDNICH SŁÓW/WYRAŻEŃ/HISTORII
- Temat tekstu dowolny
- W wierszu min.8 wersów
poniedziałek, 23 lutego 2015
Różowe życie
Różowe życie
Piękno życia
Piękno życia
niedziela, 15 lutego 2015
Biegnij przed siebie
Od pierwszych chwil istnienia, od pierwszych kroków twych,
Spójrz jaki piękny jest świat, jak cudowny jest Twój byt.
Biegnij przed siebie, nie czekaj aż dopadnie Cię czas,
Idź prosto przed siebie i ciesz się z wszystkich chwil.
Nie zważaj na los, Ty zadaj mu cios, i biegnij wciąż.
I patrz, patrz na świat, na świerszcza, który melodię w trawie gra,
I na niebo, zasypane łuną gwiazd, i na Słońce, co oświetla gęsty las.
Niech twa twarz, zasnuta radością, promieniuje do ludzi miłością.
Niech twe ręce, pełne energii, pomogą tym, którym brak siły w nich.
Niech twe nogi, silne jak u konia, przebiegną tyle ile tylko można przejść.
Niechaj twe uszy, usłyszą ciepły szept, oraz donośny krzyk nadmorskich mew.
Niech twój nosek, delikatny tak, wyczuje zapach, którym pachnie piękny kwiat.
Niechaj cały ty, cieszy życiem się, i pokazuje innym że ono nie jest złe.
Tylko pamiętaj, jedno tylko wiedz:
Że masz zawsze, przed siebie prosto biec!!!
sobota, 31 stycznia 2015
Każdy inny
Każdy inny
Stare Drzewo
Stare Drzewo
Nowy świat
Nowy świat
Otwieram oczy na nowo,
Patrzę na wszystko inaczej.
Złoty klucz, otwiera wszystkie drzwi.
Dróg tysiące, i moja, jedna z nich.
A każda inna, ma swój nowy świat.
Kolorowy lub szary,
Usiany złotem lśniących promieni.
Lub płachtami czarnej nocy.
Nowy świat, labirynt zdarzeń,
Miliony słów, setki dziecięcych marzeń.
Kwiaty, swobodnie gnące się w ciepłym wietrze.
Deszcz, uderzający z hukiem o parapet.
Drzewo, które twardo stoi w starym ogrodzie,
I człowiek, siedzący nad komputerem osiem godzin,
Żeby oddać to jedno wypracowanie.
Działający pod presją uciekającego czasu.
Jego zamglone oczy, nie widzą już,
Wesołych ptaków śpiewających o poranku,
Ani, iskrzącego się pod nogami śniegu.
A nad ty wszystkim, stoi Pan.
O Boże, jedno mam pytanie,
Czy chciałeś, by taki był Nowy świat?
poniedziałek, 26 stycznia 2015
DZIĘKUJĘ WAM!
DZIĘKUJĘ WAM !!!
Weszłam sobie na bloga, żeby obejrzeć jak to tam wygląda, zerknęłam na wyświetlenia, i co widzę? OKRĄGŁE TRZY ÓSEMKI!!!WAS
Kiedy śnię
Kiedy śnię
2014 - najlepsze
Hejka!
Jesteście ciekawi?
niedziela, 18 stycznia 2015
On
On
Tytuł
Tytuł
piątek, 16 stycznia 2015
OGŁOSZENIE
!UWAGA!
niedziela, 11 stycznia 2015
Noc
Noc
niedziela, 4 stycznia 2015
Fable called life - Bajka zwana życiem
Ang.
Fable called life
Sometimes I go back to those few beautiful moments,
I dance with the wind between memories,
I want to go back there, run some errands,
I want to prevent something that did not happen,
I prefer to run, rather than in a place to stand,
Ahead of time will not run away, but I shut the door on the past,
Pobignę there, I run into the distance,
Where no one will find me,
Think about it all again, for the last time,
I close the old chapter of this great book,
And I begin to write their life itself,
New pages, new beginning,
Life transferred to the paper,
I believe that for some time,
There will come a time that awaits us all.
But the end is only the beginning, this fairy tale,
Called life ...
On the dusty shelf, in a few years,
You might be surprised the book, which is my whole world ....

.jpg)