sobota, 26 grudnia 2015

Jedyny skarb

Jesteś jak kwiat który uschnął
Róży krzew co stał się ruzgą
Którą od Mikołaja dostałam dziś.

Jesteś jak blask błyskawicy
Jak pędzący po ulicy
Samochód który nigdy już nie ujrzy NAS.

Niczym jedyna karta w talii
Jak zagadka którą już odgadli
Którą porwał do zapomnienia czas.

Kiedyś byłeś mym marzeniem
Obdarowałeś mnie nie jednym wspomnieniem
Szkoda tylko że stałeś się jednym z nich...

Dziś je chowam na serca dnie
I nikt nigdy już nie zgadnie
Jakie piękno skrywam głęboko tam...

Mimo że Ciebie już niema
To zostały mi wspomnienia
Najpiękniejszy i największy mój skarb...

Jedyny skarb.



piątek, 25 grudnia 2015

***

Od lat
Toczymy wojnę z życiem
Zaślepieni chciwością
Pragniemy być inni
Głupie jest ludzkie myślenie
Stworzyliśmy własne
Nieprawdziwe równanie
Inny = lepszy
A koniec końców
Choć myślimy że się wyróżniamy
To
Okazuje się
Że jesteśmy nieoryginalni
Tacy sami

czwartek, 24 grudnia 2015

***

Niczym rogi fauna
Co krząta się po lesie
Jak głos syreny
Zwodzący rybaków
Jak piana morskiej fali
Jak skrzydła u anioła
Jak gwiazda o północy
Jak sierp księżyca w nowiu
Niczym nad ,,i" kropka
Niczym po nocy dzień
Mego świata jesteś dopełnieniem
Bez Ciebie - po moim życiu
Zostaje jedynie cień

Dorobek życia

Cały naszego życia dorobek
To tylko jeden malutki worek
Nie złotem czy kamieniami
Lecz wypełniony jest większym skarbem
Wspomnieniami...

Kłamstwo

Ukryte pod pretekstem
Pod uśmiechem szerokim
Pod uściskiem ręki
Pod białą rękawiczką

Piękne ma pozory
Ideały i ambicje
Lecz ostre pazury
I plany ma chytre

Dłonią dłoń zaciera
Umywa się zgrabnie
Lecz w piekle się poniewiera
Gdy znów prawda światem zawładnie

Dar młodego poety

Każdy młodociany pisarz
Czasem znika.
Przez portal wyobraźni
Do innej krainy umyka
Pełnej ideałów
Ambitnie udoskonalonej
Wręcz ociekającej cudem
Słodkich, pięknych marzeń
Młodego poety
Który ją w postaci wierszy
Nam składa w darze.

Słońce

Z błękitnego sufitu
Spogląda na ludzkie plemię
Złotem wzrokiem usiłując
Pokolorować szarą ziemię

Gorącą miłością
Otula świat
Co się kłania u jego stóp
Ogrzewa złotym sercem
Ludzki, ślepy ród

Niczym król
Nad tą krainą
Włada światłością
Ogarniając ludzi zimnych jak głazy
Ślepą miłością
Przygrzewa, ociepla
Tworzy kolory
Lecz nie każdy
Jest zobaczyć to zdolny
To słońce
Złoty król podniebnych dróg

Księżyc

Srebrny orzeł
Lodowatym wzrokiem
Obserwuje uśpioną ziemię

Czarna orbita
Usiana gwiezdnym brokatem
Zaszczycona jego tajemniczym majestatem

Bezszelestnie płynie podniebną rzeką
Swą światłością pukając w szyby
Wsłuchując się w pozorną ciszę
Łapiąc samotnych łzy

Przemierza czerń
Co jakiś czas upuszczając lśniące pióro
Które cudownym przypadkiem
W dłoń poety wpada
By mógł piękne nie lada
Czarodziejskie poemata składać.

sobota, 5 grudnia 2015

Boże

Boże
Dlaczego kryjesz się jak królik w norze ?
Pod niebem w cieple słońca
Z filiżanką deszczu w dłoni
Siedzisz wśród anielskiej służby
Nic cię nie obchodzi.
Dlaczego
Król w złotej koronie
W granatowym morzu niebios
Bezwładnie tonie?
Boże
Nie zamykaj swego zamku
Żelaznym kluczem.
Zejdź z obłoków
Na Ziemię
Stań pośród nas.
Boże
Dlaczego chociaż raz nie możesz
Wejść w serca ludzkie
Przerwać wojny
Skończyć kłótnie.
Boże
Jedną mam do Ciebie prośbę
Nie zapomnij że czekam tu na Ciebie
Nie kończ swego świata na twym domu - niebie

Czy dasz radę Boże?

Przybądź panie podniebnych państw
Władco królestwa chmur
Zejdź z obłoków odejdź z gwiazd
Zaszczyć brąz skał swoimi stopami.

Postaw się na miejscu bezradnych
Odłóż skrzydła
koronę schowaj do księżycowej szuflady
Stań między nimi
Bez swych złotych szat
Bez mocy
Którą stworzyłeś ten świat

Na dni kilka
Odegraj rolę
Samotnego wilka
Gdzie każdy inny na ciebie wilkiem patrzy
Zejdź na Ziemię
Wytrzymaj pod kluczem
Zamknięty w zwykłej człowieczości
Czy radę dasz
Boże?

piątek, 4 grudnia 2015

Białe duszki

Białe duszki
Nocną windą
Schodzą nisko
Nad morzem ludzkich snów klękają.
Ich srebrzyste włosy
Rozwiane bryzą dziecinnych marzeń
Falują nad kolebkami.
W wiklinowe koszyczki
Zbierają senne kwiatki
Czyste, jasne, kolorowe
Rozsypują na podniebnej łące
Daleko za horyzontem
Gdzie nie sięga słońce.
Białe duszki
Beztrosko tańczą w gwiezdnej trawie Pośród snów dziecięcych
Zupełnie nierealnych...

Zapytaj noc

Ona łapie mnie za rękę
Gdy płaczę
Jak gąbka
Pochłania łzy
Których powodem
Jest nikt inny
Jak Ty.
Dobrze wiesz
Że o Ciebie mi chodzi
Dobrze wiesz co zrobiłeś
Dobrze wiesz
Jak mnie zraniłeś
Zapytaj ją
Ile łez opadło na poduszkę
Ile smutku dotarło do gwiazd
Ile żalu nalałam w miskę księżyca
Ile tęsknoty pochłonęła ciemność
Ile krzywdy sprawiłeś mi
Ile krwi z mego serca wypłynęło
Ile ran w mojej duszy wyciąłeś
Ile śladów zostawiłeś
By tak po prostu odejść...

środa, 2 grudnia 2015

***

Jesteś mym chlebem
Jesteś mą wodą
Jesteś mym mostem
I mą przeszkodą

Może kiedyś

Może kiedyś
Pójdziemy na spacer na krawędzi życia
Spojrzymy w przepaść przeszłości
W kanion smutku upadną ostatnie łzy
Może kiedyś
Na granicy życia i śmierci
Zostaniesz tylko ty i ja
Trzeba będzie wytłumaczyć
Kilka spraw
Może kiedyś
Wreszcie się odważysz
Spojrzeć mi w oczy
W książkę duszy
Może wyczytasz w nich cały mój żal
Może w końcu zamkniemy stary rozdział
Staniemy przed bramą
Do nowego świata
Rzucimy ostatnie spojrzenie
Na wspomnienia
I pewnym krokiem
Ruszymy przed siebie
Może kiedyś
Uda się zapomnieć
Może uda się żyć
Sam na sam
Niezależnie
Może kiedyś
Będziemy robić wszystko
Tylko dla siebie
I wreszcie znajdziemy się
We własnym niebie

wtorek, 1 grudnia 2015

Ciemność

Ciemność
Jak gąbka
Wchłania łzy
Obsypana brokatem gwiazd
Jak pamiętnik
Płaczem zapisane wspomnienia
Senny zeszyt
Zamknięty na kluczyk
Księżyc co wieczór
O szybę uderza
Zamyka moje powieki
Spod sennej czerni
Morze problemów wypływa
By zniknąć w nocnej ciemności...

Kiedyś i teraz

Kiedyś
Pachniało wiosną
Zieloną łąką
Kwiatami
Teraz
W powietrzu unosi się zapach kłamstwa
Wszystko przepełnione jest wonią zawiści
Kiedyś
Słychać było świerszcze
Melodyjny śpiew słowika
Teraz do uszu trafia nienawiść
Ból i groza grają koncert swój
Kiedyś
Wszystko smakowało owocami
Słodkie życie
Było
Dziś nie uwierzycie

Kiedyś
Czuło się mięciutkie dobro
W dłoniach
Puszyste futro miłości
Teraz palcem po świecie
Najeżonym zła ostrzami
Każdy dotyk
Sprawia teraz ból
Kiedyś było pięknie
Kiedyś było dobrze
Kiedyś było ŻYCIE
Dziś nie uwierzycie
Piękny był ten świat
Niczym rozwinięty
Róży kwiat
Dziś nie zostało po nim nic
Jedynie suchy czarny krzak...

sobota, 28 listopada 2015

Marzenia

Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.

Bezwładnie zatracać
Uciekać do swojego świata
Beztrosko biegać
Niczym dziecko pośród kwiatów.

Słodkie, czerwone marzenia
Pełne nierealnych zdarzeń
Soczyste senne jabłko
Owoc mojej wyobraźni

Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.
Lecz rzeczywistość do drzwi moich puka
By mnie z mego świata bezlitośnie zabrać...

czwartek, 26 listopada 2015

Tego jedynego dnia

Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Ciepłą
Miłą
Piękną.
Szron który tak denerwujący
Zwykle płata figle
Pokrywając samochody
Tylko tego jedynego dnia
Maluje na szybach obrazy
Jak zaczarowane.
Śnieg - zwykle wredny
Tworzący zaspy i białe wzgórza
Tylko tego jedynego dnia
Staje się najlepszym dla dzieci prezentem
Malując na twarzach uśmiechy
Jak zaczarowane.
Lód - zwykle twardy, zimny - bezlitosny
Pokrywający drogi i chodniki
Będąc przyczyną depresji kierowców
Tylko tego jedynego dnia
Coś w nim pęka.
Rzeźby magiczne, lśniące sople tworzy
Jak zaczarowane.
Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Odsłania piękno
Jakiego nie widział jeszcze świat.
Wszystko jest możliwe
Tego jedynego dnia...

Jeden dzień

Gwiazdki pukają w szyby
Płatki śniegu
Tańczą na mroźnym wietrze.
Zimowy cichy wieczór
Oświetlony przez choinkowe lampki
Pachnący cynamonem
O smaku pierników.
Jeden dzień
W którym każdy z nas
Na chwilę wraca tam
Skąd przyszedł.
Wraca tam
Gdzie wszystko się zaczęło.
Jeden dzień
Taki sam od lat
Jeden dzień
W którym każdy
Znowu staje się dzieckiem.
Tak jak dziecko
marzy
Jak dziecko się śmieje
Jak dziecko beztrosko
Patrzy na okrutny świat
Który nagle staje się piękny
Tylko tego jedynego dnia.

Noc jedyna

Złota smuga
Tnie czarną płachtę nocy
Chociaż jest ciemna
Serca ludzi dziś jaśnieją bielą
Tak jak ten śnieg
Co pod stopami się skrzy
Tak jak marzenia
Wysłane do świętego Mikołaja
Jeden zimowy wieczór
Jedna mroźna noc
Cieplejsza niż najgorętszy letni dzień.
Noc - jedna w całym roku
O aromacie cynamonu,
Pomarańczy
I goździków
Piękna
Radością oświetlona
Noc jedyna
Dobrem wypełniona.
Złota gwiazdka spogląda z góry na świat
Ta sama co przed dwoma tysiącami lat
Wesoło mruga do radosnych dzieci
Tej jednej nocy - każdy się cieszy.
Ta jedna jedyna noc
Te jedne jedyne wielkie święto
Ta jedna chwila
Kiedy wszyscy razem są
Ta jedna noc
Kiedy wszyscy się radują
I aż po niebiosa
Kolędy odśpiewują.
Ta noc, jedna jedyna
Choć zimowa - wcale nie jest zimna.

piątek, 20 listopada 2015

Inna

Samotna w tłumie
Inna
Nikt jej nie rozumie
Jest winna

Czas zabrał jej sens
Zostawił smutek
Zostawił milion łez
I serce nożem przekłute

Cicho łka
Wpatrzona w noc
Kolejna łza
Opada na koc
Pośród ciemności
Zagubiona
Bez miłości, bez radości
Ta inna, ona...

czwartek, 19 listopada 2015

Tęsknię

Kolejny jesienny wieczór
Przepełniony tęsknotą
Kolejna samotna noc
Powierniczka moich łez
Wciąż tęsknię za Tobą
W Twych myślach ja odeszłam w zapomnienie
Rany na mym sercu
Krwawią coraz bardziej

Czas wcale nie leczy
Czas niszczy
Czas zabiera
Czas sprawia
Że nie żyję
Lecz umieram...

środa, 18 listopada 2015

Papuga

Osiadła na gałęzi,
Radosna, rozgadana.
Siedzi tam i siedzi,
I dziób jej się nie zamyka
Od samego rana.

Pstrokata, kolorowa,
Przyciąga wzrok całego ptactwa,
Wszystkie się zleciały,
By zobaczyć tego ptaszka.

Jakiś inny był,
Dziwny.
Wilkiem patrzą na niego wilgi.

Kruk swe pióra gniewnie nastroszył,
,,któż w mym lesie się panoszy?!"
Rzekły inne:
,,cóż za pióra!"
,,co za język!"
,,gdzież kultura?!"

A papuga,
Jak to ona.
Ciągle jest zadowolona.
Wciąż coś skrzeczy,
Odpowiada,
Co o niej myślą?
Phi-to nie jej sprawa!

Zawsze sobą była przecie,
Nie udaje, nie zakłada masek.
Czemu zmieniać ma się?
Bo niemiły jakiś ptaszek?

Swą opowieść zakończyła,
Wzięła z lasu garść porzeczek,
Aż pod chmury się wzbiła,
Poleciała dalej skrzeczeć.

Kruk

Zrodzony z ciemności
Płynie przez nocny ocean.
Na przekór gwiazd światłości
Czarnymi piórami zasłania biel.

Wzlatuje wysoko
Wydając basowe ciężkie odgłosy
Podróżuje podniebną koleją
Pod Księżycem

Melancholijna melodia
Czarnego niczym heban ptaka
Przybył z ciemności
W poszukiwaniu dobra
Lecz wśród ludzi go nie znalazł...

Siedzę bezczynnie
Wpatruję się w zachmurzone niebo.
Rysuję obrazy na szybach
Na życie zza nich spoglądam
I tak jak lew swej ofierze
Bacznie ludziom się przyglądam.
Przed oczyma pojawiają się pytania
Na które nigdy nie poznam odpowiedzi
Na kartce lądują myśli
Których nigdy nie ujrzy świat.

Powoli spływa łza
Oddana za ten świat
Znudzona rzeczywistością
Usycha jak kwiat mej radości...

Smak życia

Jak smakuje życie?

Nie jak pizza, czy frytki.
Ani nawet jak burger.

Smakuje szczęściem,
Ale to zależy od przyprawy.
Osobiście polecam uśmiech.
Dodaje słodkiego aromatu radości.
Niektórzy wolą jednak dania orientalne.
Wtedy dodają do życia ryzyka...
Inni lubią smaki egzotyczne...
Doprawiają wtedy swój żywot zaskoczeniem i niepewnością...
Są tacy, którzy nie przywiązują wagi do smaku...
Wtedy los sam gotuje im życie...
Ale on nie jest dobrym kucharzem...
Preferuje smutek i zwątpienie - są to wręcz ochydne przyprawy.

Najlepiej tworzyć to danie wedle własnego uznania.
Każdy powinien mieć swój niepowtarzalny przepis.
Być kucharzem swojego życia...

Serce zimy

Twarde i zimne
Ciche i suche
Czyste i piękne
Smutne i kruche

Pokryte szronem
Okno na świat
Obsypane lodem
Do raju drzwi

Serce zimy
Bez uczuć bez miłości
Obojętne
Widzi życie bez cienia wrażliwości

Grudniowe sny

W srebrzystym śniegu,
Na końcu świata,
Dziecko leży w lodowej kołysce
I śni.

Grudniowe sny
Przepełnione latem
Malowane miłością
Tonące w słońcu.
Czyste jak łza
Słodkie jak woń kwiatów
Ciepłe jak kominek
Grudniowe sny
Małych niewinnych dziecinek.

Marzenia zagubione w szronie
Zlodowaciałe i zimne
Ciche, schowane
W głowach małych dziecinek.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Szara Francja

Nostalgiczny poranek,
W złotym słońcu skąpane,
Miasto szare, otulone żałobą.

Wieża zgasła i zgasła nadzieja.
Utonęły w smutku marzenia,
Gdzieś zniknęła radość z istnienia.

Czerwień wylanej krwi,
Biel nadziei, co w sercu się tli.
Błękit łez, słonych łez - Francji łez.
Dawny spokój się ukrył we mgle.

Oczy mokre,
Dusza zbłąkana,
Serce pękło,
Została krwawiąca rana.

Szara Francja w złotym słońcu skąpana,
Nadal piękna, lecz już nie taka sama...




Gris France

Nostalgique matin ,
Baigné dans la lumière dorée du soleil ,
Ville de gris, enveloppé dans le deuil .

Tour sortit et sortit espoir .
Ils se sont noyés dans les rêves de chagrin ,
Quelque part , il a disparu joie de l'existence .

Rouge sang versé,
Blanc espère que, au cœur d'une boucle .
Bleu larmes, larmes salées - des larmes de France .
Ancien paix a été caché dans le brouillard .

Yeux humides ,
Âme parasite ,
Rafale de coeur ,
Elle saignait plaie.

Gris France baigné de lumière dorée du soleil ,
Toujours belle , mais pas le même ...

niedziela, 15 listopada 2015

Zakochałam się

Zakochałam się we wspomnieniach,
Spędziłam z nimi sporo czasu,
A one, bez pożegnania,
Odeszły gdzieś, w głąb czarnego smutnego lasu.
Po omacku szukam drogi,
Zaciskam pięści, do oczu cisną się łzy,
Bo to co było, już nie wróci,
Do przodu mkną nogi.

W życiu tak wiele zmian,
Staje przede mną pytanie,
Czy naprawdę tego chcę?
Było dobrze, lecz radość zabrał czas,
I moje miłości - wspomnienia - porwał.
Wciągnął je smutny czarny las.
Zostały łzy, został strach.

wtorek, 10 listopada 2015

Czerwone buty

..Czerwone buty na ścieżce losu,
Raz pod wozem, raz na szczycie wozu.
Przemierzają życia galaktykę,
Wsłuchując się w moich łez muzykę.

Czerwone buty, buty czerwone,
Czarną ziemią zabrudzone,
Pokonują przeszkody, zdobywają góry,
Zawisły nad nimi burzowe chmury.

Deszcz, krople moich łez,
Wiatr, jesienne liście, ludu śpiew.
Krew, za Ojczyznę przelana,
Czerwona, i buty czerwone też.

Czerwony buty, czerwone od żołnierskiej krwi,
Na jesiennym wietrze, srebrna szabla lśni.
Gdzieś tam na dnie duszy,
Mała nadzieja tkwi,
Która żołnierza łzy osuszy,
I sprawi, że dziś pisać w wolnym kraju można mi.

niedziela, 8 listopada 2015

Sztuka życia

Żyjesz?
Trwam.
Marzenia masz?
Mam.

Wstań.
Unieś się wysoko.
Pokaż nam,
Jak daleko sięga twoje oko.

Twój wzrok,
Obejmuje tylko szarą rzeczywistość.
Dodaj koloru,
Namaluj wyobraźni widowisko.

Pokaż sztukę życia,
Którą w sercu masz.
Nicią marzeń uszyj
Swe prawdziwe ,,ja".

Bądź tylko sobą,
Na przekór wszystkiemu,
Własną idź drogą,
Maluj obraz istnienia po swojemu.

Głupota


Białe plamy, czarne plamy,
Pośród życia panoramy.
Skończ już z zagadkami,
Bo w otwarte karty gramy.

Chaos,
Radość, smutek, gniew.
Człowiek, zwierzę,
Duszy cień.

Labirynt,
Bez drzwi, bez bramy.
Mgła,
Obraz życia zamazany.

Człowiek się zgubił,
Już nie potrafi się odnaleźć,
Lecz jest za głupi,
By do nieba swą modlitwę zanieść...

Wojna

Strażnicy ciemności,
W czarne szaty spowici,
Stoją niczym twarde skały,
Na cienkiej między życiem a śmiercią granicy.

Pustym wzrokiem wodzą,
Po piekielnej panoramie,
Nieporuszone niczym głazy,
Aniołów czarnych niech ogień powstanie.

Krwawa wojna czerni z bielą,
Racjonalne myślenie się ukryło gdzieś we mgle,
Już dawno została zatarta granica,
Lecz dobro ze złem nadal walczyć chce.

Śmierć przechadza się wśród grobów,
Śmiejąc się pod płachtą nocy,
Stawia mury raz po raz,
Czy ktoś bariery te przekroczy?

Nieprzerwanie już od lat,
Wielka bitwa trwa,
Przeciwnicy już nie widzą,
Że bez sensu jest ta gra...

Nostalgiczna egzystencja,
Ukryta pośród kart,
Nie ma ostatecznej wygranej,
Taki już jest ten świat.

Ludzkie dusze

Znudzone rzeczywistością,
Pałane ślepą nadzieją,
Ludzkie dusze zapłakane,
A demony się śmieją...

Czerń je otula,
Czerń całuje,
Czerń niszczy,
I czerń buduje.

W załamanym świecie,
Szukają prawdy,
Wracają z niczym,
Nie dają rady.

Czerń wciąż je goni,
Nie potrafią uciec,
W szaleńczej pogoni,
W której rządzi smutek.

Ludzkie dusze,
Setki połamanych serc,
Zagubione w szarym świecie,
A demony śmieją się...

Muzyka kosmosu

Zamykam się w własnym kosmosie,
Wśród czarnego nieba piosenka życia trwa,
Losowi zagram na nosie,
Na koncert marzeń biletem wstępu jest prawdziwe ,,ja".

Szarpię za struny przeznaczenia,
Wyobraźnią maluję nuty,
Komponuję melodię istnienia,
Chwytam za ołówek i wykreślam smutek.

Szyfr ukryty w galaktycznej pięciolinii,
Gwiazdy śledzą każdy ludzki ruch.
Jesteśmy więźniami opinii,
Odpowiedź na pytanie życia jest schowana wśród tych nut.

Sztuką jest wśród setek gwiazd,
Znaleźć swoją własną drogę,
Coś, co łączy wszystkich nas,
Ten jeden, jedyny problem.

Prawdziwe ,,ja" chowa się gdzieś na dnie duszy,
Na twarzy tylko maska, człowiek rolę w przedstawieniu życia gra,
Lecz pamiętaj, żeby wejść na koncert marzeń,
Musisz pokazać,  że swoją własną melodię masz.



sobota, 7 listopada 2015

Noc


Nadchodzi czarna mgła,
Usiana srebrnym brokatem,
Otula całą Ziemię.
Pozorny spokój w mrocznej ciszy zapada nad światem.

Lodowate spojrzenie Księżyca,
Dociera do połamanych ludzkich serc,
Mroczna płachta niczym gąbka,
Pochłania morze gorzkich łez.

Gwiazdy do okien swym blaskiem pukają,
Ludziom bez swych dziennych masek,
Uważnie się przyglądają. 
Zatraconym w marzeniach,
Poszukującym przeznaczenia,
Spowiadają się ciemności,
Z trudu i problemów istnienia.

W ciszy ukrytych jest więcej słów,
Niż w encyklopedii,
Rozpływa się czerń, dzień nastaje znów,
Nocne łzy odchodzą w zapomnienie.

Człowiek wybiera którąś z setek masek,
Gdzieś w duszy kryje się prawdziwe ,,ja",
Morze łez oddane ciemnej mgle,
Pomknęło gdzieś daleko razem z wiatrem.




Płomyczek nadziei


Uśmiech leczy smutki,
Radość leczy łzy,
Płomyczku mój malutki,
Nadziejo, tlij się, tlij.

Z płomyka powstanie ogień,
Pożar który osuszy łzy,
Nie będzie wody, która go ugasi,
Płomyczku nadziei, tlij się, tlij.

Kiedy powstaniesz,
Nic Cię nie pokona,
Nikt zatrzymać nie zdoła,
Ognia który w sercu się chowa,
Więc mój płomyczku, tlij się, tlij.

Światełko w tunelu,
Które przypomina mi,
 Że jeszcze chwilka, jeszcze kilka dni,
Płomyczku mój malutki,
Zwany nadzieją,
Tlij się, tlij.
 

Odejdź

Znowu Ty,
Przyszedłeś by zobaczyć moje łzy.
Cieszą Cię moje rany,
Jesteś zły.

Odejdź, nie chcę tu Ciebie.
Chcę wreszcie być szczęśliwa,
Chcę wreszcie poczuć się jak w niebie.
Ty nie jesteś mi potrzebny, robisz z mego życia piekło.
To już koniec! To co było, już odeszło.

Odejdź, jesteś tutaj zbędny,
Bezużyteczny, zupełnie niepotrzebny.
Jesteś przeszkodą,
Jednak Cię pokonam.
A więc odejdź, bo nic tu po Tobie,
Przecież nie będę pogrążać się w żałobie...





_____________________________________________________________________________________
Ten wierszyk jest skierowany do szanownego smutku :P

Uciekaj

Uciekaj zanim złapie Cię czas,
Nieważne  czy przez morze, czy przez las,
Uciekaj, nigdy nie oglądaj się,
Biegnij przed siebie,
 tam gdzie wieczny spokój oczekuje Cię.
Goni Cię czerń,
Wyzwól swoją duszę,
Uciekaj tam gdzie serce chce,
Łzy Twe osuszę.
Wspomnienia bolą, więc zamknij za nimi drzwi,
Przed Tobą stoją nowe, otwarte,
Uciekaj, szukaj szczęścia,
Bo życie nie jest płaczu warte.

Piekło


Chwila wyciszenia...
Powracają wspomnienia...
Próbuję zamknąć te drzwi,
Lecz nie mam już sił...

Wpada przeszłości wiatr,
Zimno mi, cała drżę,
Czy ktoś pomoże mi?
Ogień nadziei się tli...

Było tak pięknie,
Zaraz serce mi pęknie,
Zaraz...przecież już pękło,
Krew i łzy połączyły się w jedno,
Utworzyły piekło,
W którym żyję...

poniedziałek, 21 września 2015

Myślę sobie

Myślę sobie

Myślę sobie, 
Myśl ta krąży w mojej głowie, 
Lecz złapać jej nie potrafię, 
Schwytać jej nie mogę. 
Czy ta myśl jest pachnąca, 
Czy wypełniona promieniami Słońca,
Czy jest niczym lód zimna,
Czy też jak ogień-gorąca. 
A może ta myśl jest ponura,
Jak ciemna, burzowa chmura. 
Krąży gdzieś w mej głowie,
Jaka jest? 
Może kiedyś się dowiem...

Miłość

Miłość

Miłość ma wiele imion, 
Wiele odmian, tak wiele nazw. 
Miłość wiele ma zalet, 
I równie wiele wad. 
Lecz nie ma na świecie człowieka,
Co definicję miłości zna. 
Nie ma na świecie nikogo, 
Kto zna jej dokładny skład. 
Może ,,motylki w brzuchu"
Wiedzą, jaki w tym czar...

Nienawidzę

Nienawidzę

Nienawidzę deszczu łez, 
W którym brodzę targana przez wiatr.
Nienawidzę cierpienia, 
Gdy odwraca się ode mnie świat. 
Nienawidzę gdy człowiek, 
Ciągle zmienia twarz. 
Nienawidzę tej maskarady, 
W której udział bierze każdy z nas. 
Nienawidzę-gdy jestem bezsilna, 
Próbując złapać chwile zabrane przez czas. 
Nienawidzę- lecz muszę z tym żyć, 
I targana przez wiatr - dalej iść...

piątek, 19 czerwca 2015

Projektantka życia

Projektantka życia

Szyję swe marzenia, 
Nicią przeznaczenia,
Zwą mnie ,, projektantką życia".
Senne suknie tworzę, 
Pod płaszczem nocy,
Me ubrania cieszą duszy oczy.
Moda i uroda-nie to jest ważne,
Serce w projekt włożyć trzeba.
Szyć powoli swoją drogę, 
Prowadzącą aż do nieba.

sobota, 30 maja 2015

Wierzba


Wierzba


Pod osłoną nocy,
W oku łezka się toczy.
Smutek przyszedł w odwiedziny,
Niczym nieproszony gość.
Anioł w swych skrzydłach kryje,
Piękną, lecz zapłakaną twarz,
Z lotu ptaka spoglądając,
Na niszczejący świat.
Leci, lecz jest coraz niżej,
Leci, a jednak opada,
na jedną z ciasnych uliczek.
Nie widzi go nikt, nie słychać nic...
Powoli stąpa, zabłąkany,
Szukając choćby skrawka dobra,
Nie znajduje...
Siada zadumany pod wierzbą,
Z jego łez tworzy się deszcz,
Z jego cierpienia powstają pioruny,
Siedzi samotnie pośród burzy,
Którą stworzył sobie sam.
Już nie potrafi nic zdziałać,
Nie da rady sam,
Lecz nie pomoże mu nikt,
Bo tylko jedna wierzba o nim wie...

sobota, 25 kwietnia 2015

Cicha Woda

Cicha Woda

W każdym z nas na dnie duszy się chowa,
Po cichutku, cicha woda.
Pod sztucznym uśmiechem, uściskiem ręki,
Patrzy przenikliwym wzrokiem żądając Twej udręki.
Chociaż zwykle, bardzo cicho, siedzi spokojnie zamknięta,
To czasami, jak złe licho, szyderczo się uśmiecha.
Krok w krok za swą ofiarą, po cichu podąża,
Aż wreszcie atakuje ją, i w strachu pogrąża.
Ma w zwyczaju, bardzo cicho, siedzieć w duszy posiadacza,
Jednak zazdrość, złość i smutek, w ucieczce jej pomaga.
Gdy pokaże swe pazury i potworne oblicze,
Uspokoi się, i po cichu, ze smutkiem,
Wraca do domu, a jej czyny, skończyły się opłakanym skutkiem.
W każdym z nas na dnie duszy się chowa,
Po cichutku, cicha woda.
Chociaż trudno ją okiełznać,
Lepiej niech stamtąd nie wypełza...

czwartek, 23 kwietnia 2015

MOJE KONKURSY

JESTEM LAUREATKĄ
MIĘDZYNARODOWEGO KONKURSU LITERACKIEGO IM.WANDY CHOTOMSKIEJ

ZAJĘŁAM PIERWSZE MIEJSCE W
MIEJSKIM KONKURSIE LITERACKIM
KSIĄŻKA - NAJWIERNIEJSZYM TOWARZYSZEM W PODRÓŻY ŻYCIA

W TYCH SUKCESACH JEST TAKŻE WASZA ZASŁUGA,
PROWADZĘ TEGO BLOGA ORAZ STARAM SIĘ DZIĘKI WAM
GDY SPOGLĄDAM NA NOWE WYŚWIETLENIA,
MOJA WENA, KTÓRA MA TENDENCJĘ DO WYCHODZENIA NA DŁUUUUGIE SPACERY NIKOMU NIC NIE MÓWIĄC, W MAGICZNY SPOSÓB WRACA DO MOJEJ GŁOWY.
MAM MNÓSTWO POMYSŁÓW, BO DAJECIE MI MOTYWACJĘ.
JEŚLI LUBICIE TEGO BLOGA POLEĆCIE GO ZNAJOMYM, TO NAPRAWDĘ MI POMAGA!
SKOMENTUJCIE TEŻ OD CZASU DO CZASU MOJE ARCYDZIEŁA, BĘDĘ WDZIĘCZNA ;)
KOCHAM WAS
POZDRAWIAM
!!!
WASZA ELLENA

Droga

Droga


W prastarej skrzyni,
Jest ukryty zwój.
Mapa istnienia,
Zakreślona tysiącami dróg.
Każdy na niej swe miejsce ma,
Od milionów lat ta tradycja trwa,
I z dnia na dzień, z minuty na minutę,
Kolejny szlak wytycza los,
Kolejna ścieżka nazywana "życiem"
Kreślona ostrym ołówkiem przeznaczenia,
Pojawia się na mapie istnienia.
Coś mi każe tym szlakiem iść,
Coś mi każe taką właśnie być.
Lecz nagle, zatrzymuję się.
Nie patrzę w przód, nie patrzę w tył,
Tylko rzucam spojrzenie prosto na nieba szczyt.
Sięgam ponad chmury, sięgam do gwiazd,
Nie wierzę w te bzdury, "bo los tak chciał".
Wybieram własną ścieżkę,
Gonię za szczęściem,
Buduję swój chodnik,
Cegła po cegle.
Bo tylko jedno jest mi potrzebne,
Za jednym goni każdy z nas,
Za szczęściem wciąż biegnę,
Choć chce przeszkodzić mi czas.
Nie ufam losowi, co przyniesie mi,
Bo sensem życia jest swą własną, wybraną drogą iść...

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Szczęście

Szczęście

Idę przez ten miejski tłok,
Widzę setki twarzy,
Każda inna jest,
Każdy o czymś innym marzy.
Różne są na życie plany,
Różne ambicje,
Jedni chcą być malarzami,
A inni chcą jeździć na nartach.
Przypatruję się im wszystkim,
I okazuje się,
Że każde marzenie, każdy plan,
Wszystko kręci się wokół jednego, cudownego słowa.
Każdy do niego dąży, właśnie po to jest życie.
W tym wszystkim chodzi o szczęście!
Wiatr wieje, żeby było nam chłodniej,
Słońce świeci po to, aby było ciepło.
Chmury są po to, by dawać deszcz, który jest pokarmem dla roślin, które z kolei dają tlen który jest niezbędny do życia.
Wszystko w drodze do szczęścia.
Plan, który łączy wszystkich ludzi i wszystkie stworzenia, do dążenie do niego. Tak właśnie Bóg stworzył świat, że każdy inny a jednak taki sam...

sobota, 18 kwietnia 2015

Miłość jak świeca

Miłość jak świeca

1.Czeka gdzieś w kącie,
Samotna, zapomniana,
Jej ogień, jeszcze się nie zapala,
Ona jest cała,
Zimny jest jej wosk,
Jeszcze nie wykorzystana,
Ktoś musi zrobić, ten pierwszy krok.

Ref.
Miłość jak świeca,
Potrzebuje iskry,
By pokazać wszystkim,
Jaki to stan,
Jak bardzo jest szczęśliwy ktoś,
Kto odnajdzie ją,
Kto zapali knot,
Rozejdzie się blask,
To dzieje się tylko raz!

2.Na każdego czeka świeca,
Na każdego przyjdzie czas,
Kiedy to blask jej ognia,
Połączy na zawsze nas!
Ten gorący wosk,
Działa jak klej,
Z motylami w brzuchu,
Tworzy magiczną więź!

Ref.
Miłość jak świeca,
Potrzebuje iskry,
By pokazać wszystkim,
Jaki to stan,
Jak bardzo jest szczęśliwy ktoś,
Kto odnajdzie ją,
Kto zapali knot,
Rozejdzie się blask,
To dzieje się tylko raz!

3. Gdy już ogrzeje nas,
Jej czarujący blask,
Dopadnie nas,
Ten błogi stan!
Spojrzenie oczu lśniących płomieniem,
Barwne motyle, i marzeń spełnienie,
Magiczne połączenie, węzeł silny tak,
Ciepłe myśli we mnie, czuję się jak szybujący ptak!

Ref.
Miłość jak świeca,
Potrzebuje iskry,
By pokazać wszystkim,
Jaki to stan,
Jak bardzo jest szczęśliwy ktoś,
Kto odnajdzie ją,
Kto zapali knot,
Rozejdzie się blask,
To dzieje się tylko raz!

4.To wszystko prawdą jest, 
Lecz trzeba pamiętać że,
Płomień ciężko jest zapalić,
Ale stracić nie!
Musisz dbać i pielęgnować,
Swoją unikalną świecę,
Wzniecać ogień wciąż na nowo,
A nie kłamać i zacierać ręce!

Ref.
Miłość jak świeca,
Potrzebuje iskry,
By pokazać wszystkim,
Jaki to stan,
Jak bardzo jest szczęśliwy ktoś,
Kto odnajdzie ją,
Kto zapali knot,
Rozejdzie się blask,
To dzieje się tylko raz!

5.Ty o ten ogień dbaj,
Ty tą świece pal,
Uważaj by nie stracić jej,
Bo ten ogień zapali się prawdziwie tylko jeden raz!

Ref.
Miłość jak świeca,
Potrzebuje iskry,
By pokazać wszystkim,
Jaki to stan,
Jak bardzo jest szczęśliwy ktoś,
Kto odnajdzie ją,
Kto zapali knot,
Rozejdzie się blask,
To dzieje się tylko raz!

Zakończenie:
Świece zapalić możesz tylko jeden raz,
Ujrzeć jej czarodziejski blask,
Poczuć jej silny żar!
Uważaj by nie stracić jej...









czwartek, 2 kwietnia 2015




Jesteś niczym kropka nad "i",
Kimś kto codziennie mi się śni,
Jesteś migoczącą gwiazdą na szczycie nieba,
Nic więcej mi nie potrzeba!
Przyjaźń to wielki dar,
Jakim obdarzył nas Pan,
Kocham Ciebie tak,
Przyjacielu mój.
Jesteś dla mnie taki ważny-właśnie uświadomiłam sobie,
Że w mojej małej głowie, ciągle tylko coś o Tobie.
Cały mój świat i każda myśl,
Oparta jest o "Ja i Ty".
Tyle wspomnień tyle radości,
Nasza przyjaźń przynosi!
Aż nagle usiadłam, rozmyślałam i zaczęłam się bać!
A co jeśli coś rozłączy nas, a co jeśli przyjaźń zniszczy czas!
Co zrobię, tylko to w mojej głowie, co?
Przecież jak daleko sięgam pamięcią,
Robiłam wszystko co się da,
Żebyś do mnie z chęcią wpadł.
Wszystko co widziałam,
To o Tobie pamiętałam,
Jaki prezent by Ci dać,
Mama mówi mi "IDŹ SPAĆ".
A ja wszystko robię,
Z myślą o Tobie.
KOCHAM CIĘ TAK,
PRZYJACIELU MÓJ!!!

sobota, 28 marca 2015

Wiatr

Wiatr

Spokojnego jesiennego dnia,
Przez złote ścieżki idę ja.
Lecz nie jestem tam sama,
O nie.
Ze mną wiatr szalony,
Wesoło mknie.
Porywa liście złote i czerwone,
Szumi w koronach drzew,
Z gałązek robi sobie koronę.
Wrzeszczy radośnie, świszczy donośnie,
Skacze, biega, szaleje,
Bo po lecie ciepłym i zielonej wiośnie,
Leci wreszcie przez złotą jesienną aleję.
A szczęście jego odczuwa cały kraj,
Gdy to stuka oknami i drzwiami,
Ludzie wiedzą że dla niego to istny raj,
Bo zostali przez niego pokonani.
Mój kapelusz również się mu spodobał,
Bo zaraz porwał go,
Lecz kapelusz opadł z wietrznej głowy jego,
I zniknął także on.

środa, 4 marca 2015

DZIĘKUJĘ

Weszłam dziś spokojnie na bloga, przejrzałam posty, i zerknęłam na wyświetlenia...
BOŻE!!! Dziękuję wam za to wszystko!!! 1011 wyświetleń, NIE DOWIERZAM!!!
Z tej jakże ważnej i wspaniałej okazji, proszę was, poprawka, KAŻĘ WAM :P pozostawić komentarz pod tym postem, w którym napiszecie mi:
1.Który post podobał wam się NAJBARDZIEJ
2.Co podoba wam się w moich wierszach i opowiadaniach
3.Co powinnam zmienić
Proszę (KAŻĘ) was o to z następujących powodów: chciałabym poznać moich wspaniałych czytelników, jestem ciekawa dlaczego w sumie znaleźliście tak słabego bloga i to w dodatku jednego z TYSIĘCY, oraz co podoba wam się w Mojej Poezji i co wam się w niej nie podoba.

UWAGA
Z okazji ponad tysiąca wyświetleń pragnę ogłosić konkurs na wiersz lub opowiadanie.
Prace należy wysyłać na e-mail ellenka.puma@gmail.com.
REGULAMIN KONKURSU
  1. Prace bez WULGARYZMÓW oraz NIEODPOWIEDNICH SŁÓW/WYRAŻEŃ/HISTORII
  2. Temat tekstu dowolny
  3. W wierszu min.8 wersów
PRACE NALEŻY WYSŁAĆ DO 24 MARCA

poniedziałek, 23 lutego 2015

Różowe życie

Różowe życie

Przez szarą uliczkę biegnę ja,
Calutka, na różowo.
Różowe oczy, usta, oraz nos,
Różowa twarz, i różowe okulary na skos.
Na szarej ławeczce, wśród szarego miasta, siedzę ja,
Calutka, na różowo.
Różowa bluzka, i torebka,
Uszy, buty, furgonetka.
W szarym pokoiku stoję ja,
Calutka, na różowo.
Różowe dwie skarpetki,
Różowe dwie laleczki.
W szarym świecie wszystko jest czarno-białe,
A moje życie, różowe jest całe...

Piękno życia

Piękno życia

Zastanawiam się nad tym wszystkim, co jest za oknem...
Nad krukiem siedzącym na brzozie, i nad samochodem pędzącym przez ulicę...
Nad oczami nastolatków wpatrzonymi w telefony, i nad psami ciągnącymi smycze...
Nad niespłaconymi pożyczkami w bankach, i chwilówkami z nieznanych numerów...
Nad wiatrem bujającym korony drzew, i stadem chmur pędzącym po błękicie nieba...
Wpatruję się w przestrzeń, z promiennym uśmiechem na twarzy. Moje oczy lśnią radością. Składam ręce na piersi, odwracam wzrok w kierunku krzyża wiszącego na ścianie. Dziękuję Ci Boże, że uświadomiłeś mi coś bardzo ważnego. Jakie piękne jest życie-największy dar jaki mogłam otrzymać...

niedziela, 15 lutego 2015

Biegnij przed siebie

Biegnij przed siebie

Od pierwszych chwil istnienia, od pierwszych kroków twych,
Spójrz jaki piękny jest świat, jak cudowny jest Twój byt.
Biegnij przed siebie, nie czekaj aż dopadnie Cię czas,
Idź prosto przed siebie i ciesz się z wszystkich chwil.
Nie zważaj na los, Ty zadaj mu cios, i biegnij wciąż.
I patrz, patrz na świat, na świerszcza, który melodię w trawie gra,
I na niebo, zasypane łuną gwiazd, i na Słońce, co oświetla gęsty las.
Niech twa twarz, zasnuta radością, promieniuje do ludzi miłością.
Niech twe ręce, pełne energii, pomogą tym, którym brak siły w nich.
Niech twe nogi, silne jak u konia, przebiegną tyle ile tylko można przejść.
Niechaj twe uszy, usłyszą ciepły szept, oraz  donośny krzyk nadmorskich mew.
Niech twój nosek, delikatny tak, wyczuje zapach, którym pachnie piękny kwiat.
Niechaj cały ty, cieszy życiem się, i pokazuje innym że ono nie jest złe.
Tylko pamiętaj, jedno tylko wiedz:
Że masz zawsze, przed siebie prosto biec!!!

sobota, 31 stycznia 2015

Każdy inny

Każdy inny

Jest tysiące snów,
Każdy inny.
Są miliony myśli,
Każda inna.
Jest setka gorzkich łez,
Każda inna.
Są miliardy ust,
Każde inne.
Są tysiące dłoni,
Każde inne.
Jest milion uśmiechów,
Każdy inny.
Jest tysiąc słów,
Każde inne.
Są miliony smutków,
Każdy inny.
Tysiące liter, miliony znaków,
I tryliony ludzi,
Lecz każdy jest inny...

Stare Drzewo

Stare Drzewo

Wśród tłoku miasta,
I spalin samochodów,
Stare Drzewo...
Bacznie obserwuje,
Zmianę, która następuje, w tym świecie,
Stare Drzewo...
W rozdrobnionej korze,
Wielkie serce bije,
Stare Drzewo.
Liść za liściem,
Upada z rozpaczy,
Stare Drzewo...
Rozpacza, nad ludźmi,
Ślepo wpatrzonymi telefony,
Stare Drzewo.
W starym pniu,
Historia świata,
W szczegółach, których nie zna nikt...
Stare Drzewo, dobry Boże,
Lecz dlaczego, ono mówić nie może...

Nowy świat

Nowy świat



Otwieram oczy na nowo,
Patrzę na wszystko inaczej.
Złoty klucz, otwiera wszystkie drzwi.
Dróg tysiące, i moja, jedna z nich.
A każda inna, ma swój nowy świat.
Kolorowy lub szary,
Usiany złotem lśniących promieni.
Lub płachtami czarnej nocy.
Nowy świat, labirynt zdarzeń,
Miliony słów, setki dziecięcych marzeń.
Kwiaty, swobodnie gnące się w ciepłym wietrze.
Deszcz, uderzający z hukiem o parapet.
Drzewo, które twardo stoi w starym ogrodzie,
I człowiek, siedzący nad komputerem osiem godzin,
Żeby oddać to jedno wypracowanie.
Działający pod presją uciekającego czasu.
Jego zamglone oczy, nie widzą już,
Wesołych ptaków śpiewających o poranku,
Ani, iskrzącego się pod nogami śniegu.
A nad ty wszystkim, stoi Pan.
O Boże, jedno mam pytanie,
Czy chciałeś, by taki był Nowy świat?

poniedziałek, 26 stycznia 2015

DZIĘKUJĘ WAM!

DZIĘKUJĘ WAM !!!

Weszłam sobie na bloga, żeby obejrzeć jak to tam wygląda, zerknęłam na wyświetlenia, i co widzę? OKRĄGŁE TRZY ÓSEMKI!!! 
888
KOCHAM
WAS
!!!

Kiedy śnię

Kiedy śnię

Kiedy śnię,
Latam i zapadam się,
W głębi cudów i marzeń,
Wielkich wspaniałych wrażeń,
Biorę głęboki wdech,
Unoszę duszę ku chmurom,
I patrzę na ten świat,
Wszystko się wydaje bzdurą.
Robię co chcę, w swym własnym świecie,
Łapię zegarek w dłoń,
I czas zatrzymuję,
Tam już naprawdę,
Nic nie potrzebuję.
Kiedy mam taki kaprys,
Pstryknę by światła zgasły,
I biegnę przez pola,
Sady i lasy,
Gwiazdy śpiewają,
Specjalnie dla mnie,
A ja z nimi śpiewam, 
Jak nadmorska mewa,
A nagle wszystko znika,
Pojawia się ciemna ulica, i światełko w tunelu,
I dźwięk tak okropny "wstawaj".
I wszystko na zawsze zanika w nieskończonej pustce, wśród tysiąca snów...

2014 - najlepsze

Hejka!

Jesteście ciekawi?

Czy zastanawialiście się co było najlepsze w 2014 roku?
Jaką grę kupić aby nie nudzić się w leniwe niedziele?
A może chcielibyście coś pooglądać, bo nudy...?
Nie wiecie jakie były najczęściej oglądane filmy i seriale minionego roku?
Jak już wiecie (chyba), prowadzę jeszcze dwa inne blogi, a jednym z nich jest Wiedza (wiedza-życie.blogspot.com). Na tej właśnie stronie dowiecie się tego wszystkiego, i jeszcze więcej! Głosowano od takich ludzi jak wy, po krytyków i znawców. Ciekawi?
ZACHĘCAM DO CZYTANIA!!!
Kocham was, wasza blogerka: Uzuri

niedziela, 18 stycznia 2015

On

On

On, tyle chce mi dać,
On, sprawia że, chcę latać,
On, jest gdzieś tam, daleko stąd,
On, zabrać mnie chce, w odległy ląd,
On, oczy głębokie ma, w nich cały kosmos trwa,
On, włosy lśniące, w porannym świetle ma,
On, sprawia że, mi w sercu gra,
On, daje sens istnienia mi,
On, ma uszy które potrafią słuchać,
On, jest niczym światełko w tunelu.

Lecz...
Ja, nie potrafię przyjąć tego co On chce mi dać,
Ja, nie potrafię latać,
Ja, nie potrafię być daleko stąd,
Ja, nie potrafię iść w daleki ląd,
Ja, nie potrafię patrzeć w kosmos,
Ja, nie pojawiam się w porannym świetle,
Ja, nie słyszę tej melodii,
Ja, nie biorę tego co On daje Mi,
Ja, nie potrafię mówić do nich,
Ja, nie widzę go...

I co mam zrobić???

Tytuł

Tytuł


Każdy wiersz mieć musi tytuł,
Nim właśnie cały temat objaśnię,
Lecz jak mam jednym słowem nazwać, 
Pięćset liter, znaków dwieście trzynaście?!
Siedzę, główkuję,
Wymyślić nie mogę.
Myślę i myślę,
Rzucam kredką w podłogę.
Szukam pomysłów po kątach,
Gdzie one się pochowały?
Kiedy ich potrzebuję,
To nagle poznikały...
Szperam pod łóżkiem,
W szafce na strychu,
W starym pudle,
Zaglądam pod poduszki.
Bardzo dobrze się schowały,
Ale nie ze mną te kawały!
Wróciłam do biurka,
Spojrzałam na wiersz,
Znalazłam wreszcie, prawdziwy sens!
I napisałam utwór ten,
O tytule wiersza,
Co Tytuł się zwie.


piątek, 16 stycznia 2015

OGŁOSZENIE

!UWAGA!

Pewnie znacie mój inny blog, O wszystkim i o niczym - sztuką może być wszystko
Jeśli nie, oto link: photo-ellen.blogspot.com
Już nie będę na nim pisać!
Kontynuacja tego bloga jest na stronie Be Art ( be-art-me.blogspot.com )
Spowodowały to głównie problemy techniczne,
ale również to, że na poprzedniej stronie zrobił się bałagan,
i postanowiłam zacząć od nowa, w ładzie i porządku ;)
Na stronie Be Art znajdziecie porady i samouczki dotyczące między innymi rysowania,
ujrzycie moje prace i wiele wiele więcej ;)
Cóż mam więcej rzec?
Zachęcam do śledzenia tego i tamtego bloga,
Pozdrawiam moi kochani!

niedziela, 11 stycznia 2015

Noc

Noc

Noc jest cicha,
Noc jest spokojna,
Noc jest nudna...
Co to za brednie?!
Noc jest czymś więcej niż jasnymi punktami na ciemnym niebie,
Jest czymś więcej niż porą snu, niż ciszą...
Wśród ciemności, wysoko, daleko,
Księżyc swe dzieci usypia,
Migocące gwiazdki wesołe,
Mrugają do nas szczęśliwe,
Księżyc śpiewa kołysankę,
Z orkiestrą świerszczy, i żabim chórem,
Próbują puścić z wiatrem tę bzdurę,
Że noc jest nudna.
Bo ona pełna jest zdarzeń,
Nocą czas spełniania marzeń.
Że noc jest spokojna.
Nocą tyle się dzieje,
Słońce za horyzontem,
Bawi się wesoło,
Księżyc śpiewa,
A gwiazdy migocą.
Że noc jest cicha.
Bo żabi chór,
Księżyc i gwiazdy,
Nie zniosą bzdur,
Że tylko dzień jest przyjazny.

niedziela, 4 stycznia 2015

Fable called life - Bajka zwana życiem

Ang.


Fable called life


Sometimes I go back to those few beautiful moments,
I dance with the wind between memories,
I want to go back there, run some errands,
I want to prevent something that did not happen,
I prefer to run, rather than in a place to stand,
Ahead of time will not run away, but I shut the door on the past,
Pobignę there, I run into the distance,
Where no one will find me,
Think about it all again, for the last time,
I close the old chapter of this great book,
And I begin to write their life itself,
New pages, new beginning,
Life transferred to the paper,
I believe that for some time,
There will come a time that awaits us all.
But the end is only the beginning, this fairy tale,
Called life ...
On the dusty shelf, in a few years,
You might be surprised the book, which is my whole world ....


Pol.

Bajka zwana życiem

Czasami wracam, do tych kilku pięknych chwil,
Tańczę z wiatrem między wspomnieniami,
Chcę powrócić tam, załatwić kilka spraw,
Chcę zapobiec czemuś, co nie miało się stać,
Wolę biec, zamiast w miejscu stać,
Przed czasem nie ucieknę, lecz przed przeszłością zamknę drzwi,
Pobignę tam, pobiegnę w dal,
Gdzie nikt mnie nie znajdzie,
Przemyślę to wszystko jeszcze raz, ostatni już raz, 
Zamknę stary rozdział tej wielkiej księgi,
I zacznę sama pisać swoje życie,
Nowe strony, nowy początek,
Życie przelane na papier,
I uwierzcie, że za jakiś czas,
Przyjdzie moment, który czeka wszystkich nas.
Lecz koniec, jest zaledwie początkiem, tej bajki,
Zwanej życiem...
Na zakurzonej półce, za kilkadziesiąt lat,
Zastaniesz księgę, w której jest mój cały świat....