Nadchodzi czarna mgła,
Usiana srebrnym brokatem,
Otula całą Ziemię.
Pozorny spokój w mrocznej ciszy zapada nad światem.
Lodowate spojrzenie Księżyca,
Dociera do połamanych ludzkich serc,
Mroczna płachta niczym gąbka,
Pochłania morze gorzkich łez.
Gwiazdy do okien swym blaskiem pukają,
Ludziom bez swych dziennych masek,
Uważnie się przyglądają.
Zatraconym w marzeniach,
Poszukującym przeznaczenia,
Spowiadają się ciemności,
Z trudu i problemów istnienia.
W ciszy ukrytych jest więcej słów,
Niż w encyklopedii,
Rozpływa się czerń, dzień nastaje znów,
Nocne łzy odchodzą w zapomnienie.
Człowiek wybiera którąś z setek masek,
Gdzieś w duszy kryje się prawdziwe ,,ja",
Morze łez oddane ciemnej mgle,
Pomknęło gdzieś daleko razem z wiatrem.
Pomknęło gdzieś daleko razem z wiatrem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz