sobota, 28 listopada 2015

Marzenia

Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.

Bezwładnie zatracać
Uciekać do swojego świata
Beztrosko biegać
Niczym dziecko pośród kwiatów.

Słodkie, czerwone marzenia
Pełne nierealnych zdarzeń
Soczyste senne jabłko
Owoc mojej wyobraźni

Marzenia
Jak najlepsze wino
Lubię nimi się upajać.
Lecz rzeczywistość do drzwi moich puka
By mnie z mego świata bezlitośnie zabrać...

czwartek, 26 listopada 2015

Tego jedynego dnia

Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Ciepłą
Miłą
Piękną.
Szron który tak denerwujący
Zwykle płata figle
Pokrywając samochody
Tylko tego jedynego dnia
Maluje na szybach obrazy
Jak zaczarowane.
Śnieg - zwykle wredny
Tworzący zaspy i białe wzgórza
Tylko tego jedynego dnia
Staje się najlepszym dla dzieci prezentem
Malując na twarzach uśmiechy
Jak zaczarowane.
Lód - zwykle twardy, zimny - bezlitosny
Pokrywający drogi i chodniki
Będąc przyczyną depresji kierowców
Tylko tego jedynego dnia
Coś w nim pęka.
Rzeźby magiczne, lśniące sople tworzy
Jak zaczarowane.
Zima mroźna
Zima straszna
Zima zła
Tylko tego jedynego dnia
Pokazuje zupełnie inną twarz.
Odsłania piękno
Jakiego nie widział jeszcze świat.
Wszystko jest możliwe
Tego jedynego dnia...

Jeden dzień

Gwiazdki pukają w szyby
Płatki śniegu
Tańczą na mroźnym wietrze.
Zimowy cichy wieczór
Oświetlony przez choinkowe lampki
Pachnący cynamonem
O smaku pierników.
Jeden dzień
W którym każdy z nas
Na chwilę wraca tam
Skąd przyszedł.
Wraca tam
Gdzie wszystko się zaczęło.
Jeden dzień
Taki sam od lat
Jeden dzień
W którym każdy
Znowu staje się dzieckiem.
Tak jak dziecko
marzy
Jak dziecko się śmieje
Jak dziecko beztrosko
Patrzy na okrutny świat
Który nagle staje się piękny
Tylko tego jedynego dnia.

Noc jedyna

Złota smuga
Tnie czarną płachtę nocy
Chociaż jest ciemna
Serca ludzi dziś jaśnieją bielą
Tak jak ten śnieg
Co pod stopami się skrzy
Tak jak marzenia
Wysłane do świętego Mikołaja
Jeden zimowy wieczór
Jedna mroźna noc
Cieplejsza niż najgorętszy letni dzień.
Noc - jedna w całym roku
O aromacie cynamonu,
Pomarańczy
I goździków
Piękna
Radością oświetlona
Noc jedyna
Dobrem wypełniona.
Złota gwiazdka spogląda z góry na świat
Ta sama co przed dwoma tysiącami lat
Wesoło mruga do radosnych dzieci
Tej jednej nocy - każdy się cieszy.
Ta jedna jedyna noc
Te jedne jedyne wielkie święto
Ta jedna chwila
Kiedy wszyscy razem są
Ta jedna noc
Kiedy wszyscy się radują
I aż po niebiosa
Kolędy odśpiewują.
Ta noc, jedna jedyna
Choć zimowa - wcale nie jest zimna.

piątek, 20 listopada 2015

Inna

Samotna w tłumie
Inna
Nikt jej nie rozumie
Jest winna

Czas zabrał jej sens
Zostawił smutek
Zostawił milion łez
I serce nożem przekłute

Cicho łka
Wpatrzona w noc
Kolejna łza
Opada na koc
Pośród ciemności
Zagubiona
Bez miłości, bez radości
Ta inna, ona...

czwartek, 19 listopada 2015

Tęsknię

Kolejny jesienny wieczór
Przepełniony tęsknotą
Kolejna samotna noc
Powierniczka moich łez
Wciąż tęsknię za Tobą
W Twych myślach ja odeszłam w zapomnienie
Rany na mym sercu
Krwawią coraz bardziej

Czas wcale nie leczy
Czas niszczy
Czas zabiera
Czas sprawia
Że nie żyję
Lecz umieram...

środa, 18 listopada 2015

Papuga

Osiadła na gałęzi,
Radosna, rozgadana.
Siedzi tam i siedzi,
I dziób jej się nie zamyka
Od samego rana.

Pstrokata, kolorowa,
Przyciąga wzrok całego ptactwa,
Wszystkie się zleciały,
By zobaczyć tego ptaszka.

Jakiś inny był,
Dziwny.
Wilkiem patrzą na niego wilgi.

Kruk swe pióra gniewnie nastroszył,
,,któż w mym lesie się panoszy?!"
Rzekły inne:
,,cóż za pióra!"
,,co za język!"
,,gdzież kultura?!"

A papuga,
Jak to ona.
Ciągle jest zadowolona.
Wciąż coś skrzeczy,
Odpowiada,
Co o niej myślą?
Phi-to nie jej sprawa!

Zawsze sobą była przecie,
Nie udaje, nie zakłada masek.
Czemu zmieniać ma się?
Bo niemiły jakiś ptaszek?

Swą opowieść zakończyła,
Wzięła z lasu garść porzeczek,
Aż pod chmury się wzbiła,
Poleciała dalej skrzeczeć.

Kruk

Zrodzony z ciemności
Płynie przez nocny ocean.
Na przekór gwiazd światłości
Czarnymi piórami zasłania biel.

Wzlatuje wysoko
Wydając basowe ciężkie odgłosy
Podróżuje podniebną koleją
Pod Księżycem

Melancholijna melodia
Czarnego niczym heban ptaka
Przybył z ciemności
W poszukiwaniu dobra
Lecz wśród ludzi go nie znalazł...

Siedzę bezczynnie
Wpatruję się w zachmurzone niebo.
Rysuję obrazy na szybach
Na życie zza nich spoglądam
I tak jak lew swej ofierze
Bacznie ludziom się przyglądam.
Przed oczyma pojawiają się pytania
Na które nigdy nie poznam odpowiedzi
Na kartce lądują myśli
Których nigdy nie ujrzy świat.

Powoli spływa łza
Oddana za ten świat
Znudzona rzeczywistością
Usycha jak kwiat mej radości...

Smak życia

Jak smakuje życie?

Nie jak pizza, czy frytki.
Ani nawet jak burger.

Smakuje szczęściem,
Ale to zależy od przyprawy.
Osobiście polecam uśmiech.
Dodaje słodkiego aromatu radości.
Niektórzy wolą jednak dania orientalne.
Wtedy dodają do życia ryzyka...
Inni lubią smaki egzotyczne...
Doprawiają wtedy swój żywot zaskoczeniem i niepewnością...
Są tacy, którzy nie przywiązują wagi do smaku...
Wtedy los sam gotuje im życie...
Ale on nie jest dobrym kucharzem...
Preferuje smutek i zwątpienie - są to wręcz ochydne przyprawy.

Najlepiej tworzyć to danie wedle własnego uznania.
Każdy powinien mieć swój niepowtarzalny przepis.
Być kucharzem swojego życia...

Serce zimy

Twarde i zimne
Ciche i suche
Czyste i piękne
Smutne i kruche

Pokryte szronem
Okno na świat
Obsypane lodem
Do raju drzwi

Serce zimy
Bez uczuć bez miłości
Obojętne
Widzi życie bez cienia wrażliwości

Grudniowe sny

W srebrzystym śniegu,
Na końcu świata,
Dziecko leży w lodowej kołysce
I śni.

Grudniowe sny
Przepełnione latem
Malowane miłością
Tonące w słońcu.
Czyste jak łza
Słodkie jak woń kwiatów
Ciepłe jak kominek
Grudniowe sny
Małych niewinnych dziecinek.

Marzenia zagubione w szronie
Zlodowaciałe i zimne
Ciche, schowane
W głowach małych dziecinek.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Szara Francja

Nostalgiczny poranek,
W złotym słońcu skąpane,
Miasto szare, otulone żałobą.

Wieża zgasła i zgasła nadzieja.
Utonęły w smutku marzenia,
Gdzieś zniknęła radość z istnienia.

Czerwień wylanej krwi,
Biel nadziei, co w sercu się tli.
Błękit łez, słonych łez - Francji łez.
Dawny spokój się ukrył we mgle.

Oczy mokre,
Dusza zbłąkana,
Serce pękło,
Została krwawiąca rana.

Szara Francja w złotym słońcu skąpana,
Nadal piękna, lecz już nie taka sama...




Gris France

Nostalgique matin ,
Baigné dans la lumière dorée du soleil ,
Ville de gris, enveloppé dans le deuil .

Tour sortit et sortit espoir .
Ils se sont noyés dans les rêves de chagrin ,
Quelque part , il a disparu joie de l'existence .

Rouge sang versé,
Blanc espère que, au cœur d'une boucle .
Bleu larmes, larmes salées - des larmes de France .
Ancien paix a été caché dans le brouillard .

Yeux humides ,
Âme parasite ,
Rafale de coeur ,
Elle saignait plaie.

Gris France baigné de lumière dorée du soleil ,
Toujours belle , mais pas le même ...

niedziela, 15 listopada 2015

Zakochałam się

Zakochałam się we wspomnieniach,
Spędziłam z nimi sporo czasu,
A one, bez pożegnania,
Odeszły gdzieś, w głąb czarnego smutnego lasu.
Po omacku szukam drogi,
Zaciskam pięści, do oczu cisną się łzy,
Bo to co było, już nie wróci,
Do przodu mkną nogi.

W życiu tak wiele zmian,
Staje przede mną pytanie,
Czy naprawdę tego chcę?
Było dobrze, lecz radość zabrał czas,
I moje miłości - wspomnienia - porwał.
Wciągnął je smutny czarny las.
Zostały łzy, został strach.

wtorek, 10 listopada 2015

Czerwone buty

..Czerwone buty na ścieżce losu,
Raz pod wozem, raz na szczycie wozu.
Przemierzają życia galaktykę,
Wsłuchując się w moich łez muzykę.

Czerwone buty, buty czerwone,
Czarną ziemią zabrudzone,
Pokonują przeszkody, zdobywają góry,
Zawisły nad nimi burzowe chmury.

Deszcz, krople moich łez,
Wiatr, jesienne liście, ludu śpiew.
Krew, za Ojczyznę przelana,
Czerwona, i buty czerwone też.

Czerwony buty, czerwone od żołnierskiej krwi,
Na jesiennym wietrze, srebrna szabla lśni.
Gdzieś tam na dnie duszy,
Mała nadzieja tkwi,
Która żołnierza łzy osuszy,
I sprawi, że dziś pisać w wolnym kraju można mi.

niedziela, 8 listopada 2015

Sztuka życia

Żyjesz?
Trwam.
Marzenia masz?
Mam.

Wstań.
Unieś się wysoko.
Pokaż nam,
Jak daleko sięga twoje oko.

Twój wzrok,
Obejmuje tylko szarą rzeczywistość.
Dodaj koloru,
Namaluj wyobraźni widowisko.

Pokaż sztukę życia,
Którą w sercu masz.
Nicią marzeń uszyj
Swe prawdziwe ,,ja".

Bądź tylko sobą,
Na przekór wszystkiemu,
Własną idź drogą,
Maluj obraz istnienia po swojemu.

Głupota


Białe plamy, czarne plamy,
Pośród życia panoramy.
Skończ już z zagadkami,
Bo w otwarte karty gramy.

Chaos,
Radość, smutek, gniew.
Człowiek, zwierzę,
Duszy cień.

Labirynt,
Bez drzwi, bez bramy.
Mgła,
Obraz życia zamazany.

Człowiek się zgubił,
Już nie potrafi się odnaleźć,
Lecz jest za głupi,
By do nieba swą modlitwę zanieść...

Wojna

Strażnicy ciemności,
W czarne szaty spowici,
Stoją niczym twarde skały,
Na cienkiej między życiem a śmiercią granicy.

Pustym wzrokiem wodzą,
Po piekielnej panoramie,
Nieporuszone niczym głazy,
Aniołów czarnych niech ogień powstanie.

Krwawa wojna czerni z bielą,
Racjonalne myślenie się ukryło gdzieś we mgle,
Już dawno została zatarta granica,
Lecz dobro ze złem nadal walczyć chce.

Śmierć przechadza się wśród grobów,
Śmiejąc się pod płachtą nocy,
Stawia mury raz po raz,
Czy ktoś bariery te przekroczy?

Nieprzerwanie już od lat,
Wielka bitwa trwa,
Przeciwnicy już nie widzą,
Że bez sensu jest ta gra...

Nostalgiczna egzystencja,
Ukryta pośród kart,
Nie ma ostatecznej wygranej,
Taki już jest ten świat.

Ludzkie dusze

Znudzone rzeczywistością,
Pałane ślepą nadzieją,
Ludzkie dusze zapłakane,
A demony się śmieją...

Czerń je otula,
Czerń całuje,
Czerń niszczy,
I czerń buduje.

W załamanym świecie,
Szukają prawdy,
Wracają z niczym,
Nie dają rady.

Czerń wciąż je goni,
Nie potrafią uciec,
W szaleńczej pogoni,
W której rządzi smutek.

Ludzkie dusze,
Setki połamanych serc,
Zagubione w szarym świecie,
A demony śmieją się...

Muzyka kosmosu

Zamykam się w własnym kosmosie,
Wśród czarnego nieba piosenka życia trwa,
Losowi zagram na nosie,
Na koncert marzeń biletem wstępu jest prawdziwe ,,ja".

Szarpię za struny przeznaczenia,
Wyobraźnią maluję nuty,
Komponuję melodię istnienia,
Chwytam za ołówek i wykreślam smutek.

Szyfr ukryty w galaktycznej pięciolinii,
Gwiazdy śledzą każdy ludzki ruch.
Jesteśmy więźniami opinii,
Odpowiedź na pytanie życia jest schowana wśród tych nut.

Sztuką jest wśród setek gwiazd,
Znaleźć swoją własną drogę,
Coś, co łączy wszystkich nas,
Ten jeden, jedyny problem.

Prawdziwe ,,ja" chowa się gdzieś na dnie duszy,
Na twarzy tylko maska, człowiek rolę w przedstawieniu życia gra,
Lecz pamiętaj, żeby wejść na koncert marzeń,
Musisz pokazać,  że swoją własną melodię masz.



sobota, 7 listopada 2015

Noc


Nadchodzi czarna mgła,
Usiana srebrnym brokatem,
Otula całą Ziemię.
Pozorny spokój w mrocznej ciszy zapada nad światem.

Lodowate spojrzenie Księżyca,
Dociera do połamanych ludzkich serc,
Mroczna płachta niczym gąbka,
Pochłania morze gorzkich łez.

Gwiazdy do okien swym blaskiem pukają,
Ludziom bez swych dziennych masek,
Uważnie się przyglądają. 
Zatraconym w marzeniach,
Poszukującym przeznaczenia,
Spowiadają się ciemności,
Z trudu i problemów istnienia.

W ciszy ukrytych jest więcej słów,
Niż w encyklopedii,
Rozpływa się czerń, dzień nastaje znów,
Nocne łzy odchodzą w zapomnienie.

Człowiek wybiera którąś z setek masek,
Gdzieś w duszy kryje się prawdziwe ,,ja",
Morze łez oddane ciemnej mgle,
Pomknęło gdzieś daleko razem z wiatrem.




Płomyczek nadziei


Uśmiech leczy smutki,
Radość leczy łzy,
Płomyczku mój malutki,
Nadziejo, tlij się, tlij.

Z płomyka powstanie ogień,
Pożar który osuszy łzy,
Nie będzie wody, która go ugasi,
Płomyczku nadziei, tlij się, tlij.

Kiedy powstaniesz,
Nic Cię nie pokona,
Nikt zatrzymać nie zdoła,
Ognia który w sercu się chowa,
Więc mój płomyczku, tlij się, tlij.

Światełko w tunelu,
Które przypomina mi,
 Że jeszcze chwilka, jeszcze kilka dni,
Płomyczku mój malutki,
Zwany nadzieją,
Tlij się, tlij.
 

Odejdź

Znowu Ty,
Przyszedłeś by zobaczyć moje łzy.
Cieszą Cię moje rany,
Jesteś zły.

Odejdź, nie chcę tu Ciebie.
Chcę wreszcie być szczęśliwa,
Chcę wreszcie poczuć się jak w niebie.
Ty nie jesteś mi potrzebny, robisz z mego życia piekło.
To już koniec! To co było, już odeszło.

Odejdź, jesteś tutaj zbędny,
Bezużyteczny, zupełnie niepotrzebny.
Jesteś przeszkodą,
Jednak Cię pokonam.
A więc odejdź, bo nic tu po Tobie,
Przecież nie będę pogrążać się w żałobie...





_____________________________________________________________________________________
Ten wierszyk jest skierowany do szanownego smutku :P

Uciekaj

Uciekaj zanim złapie Cię czas,
Nieważne  czy przez morze, czy przez las,
Uciekaj, nigdy nie oglądaj się,
Biegnij przed siebie,
 tam gdzie wieczny spokój oczekuje Cię.
Goni Cię czerń,
Wyzwól swoją duszę,
Uciekaj tam gdzie serce chce,
Łzy Twe osuszę.
Wspomnienia bolą, więc zamknij za nimi drzwi,
Przed Tobą stoją nowe, otwarte,
Uciekaj, szukaj szczęścia,
Bo życie nie jest płaczu warte.

Piekło


Chwila wyciszenia...
Powracają wspomnienia...
Próbuję zamknąć te drzwi,
Lecz nie mam już sił...

Wpada przeszłości wiatr,
Zimno mi, cała drżę,
Czy ktoś pomoże mi?
Ogień nadziei się tli...

Było tak pięknie,
Zaraz serce mi pęknie,
Zaraz...przecież już pękło,
Krew i łzy połączyły się w jedno,
Utworzyły piekło,
W którym żyję...