Siedzę bezczynnie
Wpatruję się w zachmurzone niebo.
Rysuję obrazy na szybach
Na życie zza nich spoglądam
I tak jak lew swej ofierze
Bacznie ludziom się przyglądam.
Przed oczyma pojawiają się pytania
Na które nigdy nie poznam odpowiedzi
Na kartce lądują myśli
Których nigdy nie ujrzy świat.
Powoli spływa łza
Oddana za ten świat
Znudzona rzeczywistością
Usycha jak kwiat mej radości...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz