środa, 18 listopada 2015

Papuga

Osiadła na gałęzi,
Radosna, rozgadana.
Siedzi tam i siedzi,
I dziób jej się nie zamyka
Od samego rana.

Pstrokata, kolorowa,
Przyciąga wzrok całego ptactwa,
Wszystkie się zleciały,
By zobaczyć tego ptaszka.

Jakiś inny był,
Dziwny.
Wilkiem patrzą na niego wilgi.

Kruk swe pióra gniewnie nastroszył,
,,któż w mym lesie się panoszy?!"
Rzekły inne:
,,cóż za pióra!"
,,co za język!"
,,gdzież kultura?!"

A papuga,
Jak to ona.
Ciągle jest zadowolona.
Wciąż coś skrzeczy,
Odpowiada,
Co o niej myślą?
Phi-to nie jej sprawa!

Zawsze sobą była przecie,
Nie udaje, nie zakłada masek.
Czemu zmieniać ma się?
Bo niemiły jakiś ptaszek?

Swą opowieść zakończyła,
Wzięła z lasu garść porzeczek,
Aż pod chmury się wzbiła,
Poleciała dalej skrzeczeć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz