Strażnicy ciemności,
W czarne szaty spowici,
Stoją niczym twarde skały,
Na cienkiej między życiem a śmiercią granicy.
Pustym wzrokiem wodzą,
Po piekielnej panoramie,
Nieporuszone niczym głazy,
Aniołów czarnych niech ogień powstanie.
Krwawa wojna czerni z bielą,
Racjonalne myślenie się ukryło gdzieś we mgle,
Już dawno została zatarta granica,
Lecz dobro ze złem nadal walczyć chce.
Śmierć przechadza się wśród grobów,
Śmiejąc się pod płachtą nocy,
Stawia mury raz po raz,
Czy ktoś bariery te przekroczy?
Nieprzerwanie już od lat,
Wielka bitwa trwa,
Przeciwnicy już nie widzą,
Że bez sensu jest ta gra...
Nostalgiczna egzystencja,
Ukryta pośród kart,
Nie ma ostatecznej wygranej,
Taki już jest ten świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz