Z błękitnego sufitu
Spogląda na ludzkie plemię
Złotem wzrokiem usiłując
Pokolorować szarą ziemię
Gorącą miłością
Otula świat
Co się kłania u jego stóp
Ogrzewa złotym sercem
Ludzki, ślepy ród
Niczym król
Nad tą krainą
Włada światłością
Ogarniając ludzi zimnych jak głazy
Ślepą miłością
Przygrzewa, ociepla
Tworzy kolory
Lecz nie każdy
Jest zobaczyć to zdolny
To słońce
Złoty król podniebnych dróg
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz