Srebrny orzeł
Lodowatym wzrokiem
Obserwuje uśpioną ziemię
Czarna orbita
Usiana gwiezdnym brokatem
Zaszczycona jego tajemniczym majestatem
Bezszelestnie płynie podniebną rzeką
Swą światłością pukając w szyby
Wsłuchując się w pozorną ciszę
Łapiąc samotnych łzy
Przemierza czerń
Co jakiś czas upuszczając lśniące pióro
Które cudownym przypadkiem
W dłoń poety wpada
By mógł piękne nie lada
Czarodziejskie poemata składać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz