sobota, 30 maja 2015

Wierzba


Wierzba


Pod osłoną nocy,
W oku łezka się toczy.
Smutek przyszedł w odwiedziny,
Niczym nieproszony gość.
Anioł w swych skrzydłach kryje,
Piękną, lecz zapłakaną twarz,
Z lotu ptaka spoglądając,
Na niszczejący świat.
Leci, lecz jest coraz niżej,
Leci, a jednak opada,
na jedną z ciasnych uliczek.
Nie widzi go nikt, nie słychać nic...
Powoli stąpa, zabłąkany,
Szukając choćby skrawka dobra,
Nie znajduje...
Siada zadumany pod wierzbą,
Z jego łez tworzy się deszcz,
Z jego cierpienia powstają pioruny,
Siedzi samotnie pośród burzy,
Którą stworzył sobie sam.
Już nie potrafi nic zdziałać,
Nie da rady sam,
Lecz nie pomoże mu nikt,
Bo tylko jedna wierzba o nim wie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz